statystyki

Ustawa odległościowa blokuje inwestycje: Wiatraki lecą nad morze

autor: Adam Sofuł09.08.2016, 07:57; Aktualizacja: 09.08.2016, 10:05
Wiatraki

Według szacunków firmy na prace przy zatrzymanych projektach inwestorzy wydali ok. 500 mln złźródło: ShutterStock

Ustawa odległościowa zablokowała w praktyce rozwój energetyki wiatrowej. Niemal wszystkie rozpoczęte projekty nie spełniają kryteriów prawa.

O tym, że ustawa odległościowa zahamuje rozwój energetyki wiatrowej w Polsce, mówiono już na etapie tworzenia tego aktu prawnego. Wskazywano, że zawarty w niej wymóg lokalizacji turbiny wiatrowej w odległości od najbliższych zabudowań nie mniejszej niż 10-krotność jej wysokości jest zbyt rygorystyczny i w praktyce uniemożliwia powstawanie nowych farm. Badanie ankietowe przeprowadzone przez firmę doradczą Ambiens potwierdza te obawy – wynika z niego, że ograniczenia odległościowe dotknęły 99,2 proc. rozpoczętych już projektów na różnym etapie realizacji, chociaż przed uzyskaniem pozwolenia na budowę. Teraz już nie będą mogły być ukończone (te, które wcześniej uzyskały pozwolenie, mogą być realizowane, choć nie spełniają nowych kryteriów). – Ustawa zahamowała rozwój branży – podkreśla Michał Kaczerowski, prezes Ambiens.

Według szacunków firmy na prace przy zatrzymanych projektach inwestorzy wydali ok. 500 mln zł. – W rzeczywistości straty mogą być większe, bo chociaż nasze badanie objęło znaczną część rynku, to jednak nie cały. Nie dysponujemy danymi dotyczącymi wszystkich projektów, które niejednokrotnie stanowią tajemnicę przedsiębiorstwa. Jednak liczba przeaanalizowanych pomysłów, a także nasze rozmowy z ludźmi z branży świadczą, że jest to reprezentatywny wynik – twierdzi Kaczerowski, wskazując, że uczestniczące w ankiecie projekty dałyby ok. 2 GW nowych mocy, a obecnie w całym systemie zainstalowane jest ok. 5,5 GW.

Z badania wynika, że prawie 75 proc. przedsięwzięć (bez względu na wielkość) zlokalizowanych było w odległości 450–650 m od najbliższych zabudowań. Około 25 proc. elektrowni wiatrowych planowanych było w zasięgu większym (650–1000 m), a najbardziej oddalone od sąsiedniej zabudowy turbiny projektowano w odległości 1000–1050 m (dwa przypadki). Żadna z analizowanych farm wiatrowych nie była zlokalizowana w mniejszej odległości niż wspomniane 450 m. Około połowy (50,8 proc.) projektów wiatrowych znajduje się w odległości mniejszej lub równiej trzykrotności wysokości planowanej turbiny. Gdyby kryterium odległościowe zmniejszono do pięciokrotności wysokości, to i tak większość projektów nie mogłaby być kontynuowana – w mniejszej lub równej odległości zawiera 87,9 proc. realizowanych dotychczas farm. Kryteria odległościowe spełniał tylko jeden ze 124 analizowanych projektów – jak podkreśla prezes Ambiens, była to raczej mała inwestycja. A i tak nie wiadomo, czy będzie kontynuowana.


Pozostało jeszcze 38% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane