Imprez międzynarodowych na Śląskim dużo nie będzie. Ale chodzi o to, by obiekt spełniał misję - mówi w wywiadzie dla DGP Kazimierz Karolczak, członek zarządu województwa śląskiego.
Niektórzy politycy mówią, że wydaliśmy już ponad miliard, ale to oczywiście nieprawda. Druga kwota, którą pan wymienił, jest zgodna z naszym kosztorysem, jednak wątpię, by była aktualna po zakończeniu prac budowlanych. Nasze ostatnie dwa przetargi rozstrzygnęły się w innych kwotach. W przypadku ogrodzenia suma kosztorysowa wynosiła 19 mln zł, skończyło się na niespełna 7 mln. Z kolei prace kubaturowe wyceniliśmy na 35 mln zł, a oferta, którą otrzymaliśmy, była o 9 mln zł wyższa. Przetarg został powtórzony i niebawem będzie rozstrzygnięty. Jeśli zaś chodzi o prace elektryczne i teletechniczne to oferta zwycięskiego podmiotu była niemal zbieżna z kosztorysem.
To nieprawdziwe wyliczenia. Jako województwo wydaliśmy 383 mln zł, a 75 mln zł zainwestowała spółka Stadion Śląski. Poza tym niektórzy doliczają nam koszty inwestycyjne sprzed kilkunastu lat, gdy nie byliśmy jeszcze właścicielami obiektu.
Takiej ostatecznej analizy jeszcze nie ma.
Takie rozmowy były prowadzone jeszcze przed 2011 r. Była wtedy koncepcja pozyskania sponsora tytularnego, ale od tamtego czasu nikt się z taką propozycją nie zgłaszał.
Możemy rozpatrywać tylko dopisanie przedrostka. Ta nazwa jest historyczna i niepodważalna.
Rozmowy nigdy nie trafiły na podatny grunt i choć pewnie jest to w ich interesie, nie spodziewam się, że coś się w tej kwestii zmieni. Trzeba pamiętać, że samorządy i tak mają napięte budżety. Sama rozmowa z Chorzowem, który miałby uszczuplić swój budżet, nie jest łatwa. Pojawiły się także pomysły, by dwa kluby – GKS Katowice i Ruch Chorzów – traktowały Stadion Śląski jako swój domowy, co w znacznej mierze wpłynęłoby na dochodowość biznesu. Nie spotkało się to jednak z akceptacją zarówno samorządów, jak i kibiców. Rozmawiamy teraz z władzami Ruchu i wszystko zmierza ku porozumieniu. Podpisaliśmy już list intencyjny, by Stadion Śląski został stadionem domowym tego klubu.
Państwo już się dołożyło do tej inwestycji, wykładając 110 mln zł. Pojawiły się jednak nowe okoliczności i nowe koszty. Funkcja lekkoatletyczna, którą zaprojektowaliśmy na Śląskim, kosztuje ok. 35 mln zł. Od ministerstwa dostaliśmy na to już 3 mln zł. Liczymy także na ministerialny program wsparcia infrastruktury strategicznej dla sportu. Rozmawiałem z panem ministrem, czy z tej puli nie dałoby się jeszcze pozyskać 15 mln zł. Decyzji jeszcze nie ma.
To następstwo m.in. unieważnienia dwóch przetargów: jednego ze względu na przekroczony kosztorys, drugiego – przez błąd w dokumentacji. Nie mamy żadnego deadline’u, nic nas nie pospiesza, więc stwierdziliśmy, że wolimy zrobić to bez pośpiechu, będzie sensowniej, taniej i bez błędów. Jest szansa, że firma Carboautomatyka SA, z którą podpisaliśmy umowę na wykonanie prac z zakresu energetyki i teletechniki, skończy swoje zadania w maju przyszłego roku. Czerwiec mógłby być zatem miesiącem, w którym zaplanujemy pierwsze wydarzenie. Nie powiem jednak, że stanie się tak na pewno, bo przed nami będą jeszcze odbiory i dużo formalności. Na ten moment nie chcę się zakładać, czy to będzie czerwiec, czy wrzesień.
Zdajemy sobie sprawę, że imprez międzynarodowych na Śląskim dużo nie będzie. Stadion ma jednak również spełniać misję. Chcemy na przykład powołać klub, który mógłby wspierać rozwój lekkiej atletyki. Jesteśmy w bardzo dobrym kontakcie ze Śląskim Związkiem Lekkiej Atletyki i AWF im. Jerzego Kukuczki. Chcemy wspólnie budować klub, który będzie rozwijał młodzież w tym zakresie.
Jeśli Śląski otrzymałby nazwę Narodowy Stadion Lekkoatletyczny, byłoby to naturalne. To ministerstwo wyszło z taką propozycją i chcielibyśmy wykorzystać tę szansę.
Stadion Śląski zawsze słynął z dobrej akustyki, Stadion Narodowy w Warszawie ma z nią problemy, a z uwagi na to, że mamy podobną liczbę miejsc, otworzy się przed nami duża szansa. Myślę, że nikt z organizatorów nie będzie ryzykował ponoszenia dużych nakładów, jeśli słuchacze mieliby wrócić do domu niezadowoleni.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu