Według Rady każdy kolejny dzień lockdownu to straty dla branży centrów handlowych, która już znacząco ucierpiała podczas trzykrotnego, trwającego 15 tygodni, ograniczania działalności placówek handlowych i usługowych.

"Wiosenne zamknięcia sklepów w galeriach przyniosły lukę w obrotach galerii na poziomie 17,5 mld zł, jesienny lockdown skutkował zmniejszeniem obrotów o 6 mld zł, a trwający obecnie zakaz działalności sklepów przynosi kolejne 6 mld zł strat. Łącznie to 30 mld zł utraconych przychodów sklepów i usługodawców działających w galeriach" - podała PRCH w piątkowym komunikacie.

Wskazała, że przez lockdown ucierpiały również budżety wynajmujących powierzchnię handlową – ich roczne dochody spadły o 5 mld zł, czyli ponad 45 proc. rocznych przychodów. Zostali oni także wyłączeni z tarcz pomocowych i jednocześnie obciążeni kosztami abolicji czynszowej. Oceniono, że skutki finansowe wprowadzanych obostrzeń będą widoczne także w budżecie państwa - wpływy z podatku VAT będą niższe o ok. 6,2 mld zł. Konsekwencje odczuje ponadto rynek pracy - zwolnienia będą zauważalne w drugim kwartale br.

Reklama

PRCH wskazuje także na brak równości w traktowaniu podmiotów gospodarczych poprzez rozporządzenia epidemiczne zakazujące działalności wybranym placówkom handlowym. "Te same sklepy w centrach handlowych o powierzchni powyżej 2 tys. m kw. są traktowane inaczej niż te położone w mniejszych obiektach lub przy ulicach handlowych" - czytamy.

"Branża oczekuje jak najszybszego pełnego otwarcia obiektów handlowych i prowadzenia działalności w wysokim rygorze sanitarnym" - podano.

Jak podkreślono w komunikacie, polskie standardy sanitarne są jednymi z najwyższych w Europie, a tysiące kontroli policji i sanepidu nie wykazały nieprawidłowości.

28 grudnia ub.r. zostały wprowadzone dodatkowe obostrzenia w związku z epidemią koronawirusa - m.in. zamknięcie hoteli, ograniczenie w działaniu galerii handlowych i stoków narciarskich. Obostrzenia miały zakończyć się 17 stycznia, przedłużono je jednak do 30 stycznia.