Pod markami sieci dyskontowych powstanie w tym roku co najmniej 430 placówek. To o 10 proc. więcej niż w ubiegłym. Łącznie będzie ich w Polsce już ponad 4 tys. Budowę nowych sklepów przyśpieszą osiadłe na rynku sieci, ale szturm przypuszczają też nowi gracze – przed świętami pierwszy sklep dyskontowy uruchomiła giełdowa grupa Czerwona Torebka (m.in. właściciel sklepu internetowego Merlin.pl)

ikona lupy />
Dyskonty chcą nadal rosnąć / Dziennik Gazeta Prawna
Najambitniejsze plany rozwoju w tym roku tradycyjnie ma największa działająca u nas sieć dyskontowa – Biedronka. Planuje otwarcie 300 sklepów. Ale o rynek chcą walczyć też inni. Sieć Netto, która w 2013 r. otworzyła 38 nowych sklepów, w tym chce dodać 50.
– Myślimy o budowie w następnych latach kolejnych centrów logistycznych, które będą obsługiwać rozwój naszej sieci na terenach Polski wschodniej, gdzie praktycznie w ogóle nie jesteśmy reprezentowani – tłumaczy Sławomir Nitek z Netto.
Więcej sklepów w planach ma też Kaufland. W ubiegłym roku sieć uruchomiła 10 placówek. Jak informuje Grzegorz Polak, rzecznik firmy, tylko do marca tego roku Kaufland uruchomi pięć nowych marketów. Podobne tempo rozwoju ma być utrzymane w kolejnych kwartałach.
Lidl już w zeszłym roku udowodnił, że nie zamierza rezygnować z pozycji wicelidera w grupie dyskontów. Zrealizował plan otwarcia 40 nowych sklepów i ma ich już ponad pół tysiąca. – W tym roku chcemy utrzymać to tempo rozwoju – zaznacza Patrycja Kamińska z Lidl Polska.
To, o ile wzrośnie liczba dyskontów, zależy w dużej mierze od rozwoju nowej sieci – Dyskont Czerwona Torebka. Zadebiutowała ona na rynku 21 grudnia. Od tego czasu uruchomiła już pięć placówek. Czerwona Torebka na razie nie chce ujawniać planów rozwoju. Zapowiada jednak otwieranie placówek nie tylko w największych miastach, lecz także tych liczących powyżej 10 tys. mieszkańców.
Dyskonty wygrywają w walce o klienta już nie tylko z innymi supermarketami, ale i hipermarketami czy małymi osiedlowymi sklepikami. W 2008 r., według danych firmy badawczej PMR, sieci dyskontowe miały 7,7-proc. udział w rynku handlowym. W 2013 r. było to już 17,4 proc., a w tym, jak prognozują analitycy, mogą przekroczyć 18 proc. W kolejnych latach przyrosty mogą być większe, bo niemal wszystkie sieci rozważają sprzedaż przez internet.
Jak zauważa Andrzej Faliński, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji, w 2013 r. dyskonty jako jedyne na rynku zdołały utrzymać swoje marże. Wynoszą one 10–23 proc. w zależności od rodzaju asortymentu. To stawia je na drugim miejscu na rynku, zaraz po małych sklepach osiedlowych, w których średnie marże są zaledwie o 2 pkt proc. wyższe. Tyle że sklepy osiedlowe mają dużo wyższe koszty kupna towaru od dostawców.
Jak szacują eksperci, przychody Biedronki przekroczyły za 2013 r. 30 mld zł. W 2012 r. wyniosły 28 mld zł. Lepsze o kilka procent wyniki finansowe przedstawi też sieć Netto. Jej przychody przekroczą 2,8 mld zł.