Nawet 26 miliardów złotych mogli wydać Polacy na tegoroczne święta Bożego Narodzenia. Ponad 10 miliardów przeznaczyliśmy, według badań, na prezenty. I choć większość z nas wydatki pokryła z bieżących dochodów, część musiała się zadłużyć.

Najdrożej święta będą kosztować osoby, które zdecydowały się wziąć tzw. chwilówki. To najszybciej i najłatwiej dostępne środki. Ale na tym lista ich atutów się kończy - mówi Informacyjnej Agencji Radiowej doradca finansowy Hanna Frajnt.

"Są bardzo wysoko oprocentowane, mają dodatkowe opłaty administracyjne, szybki okres spłaty zobowiązania i przede wszystkim pobierane są od nich wysokie prowizje" - wylicza ekspertka. Dodaje, że rzeczywiste oprocentowanie w skali roku wynosi kilkaset procent. Oznacza to, że do tysiąca złotych pożyczki zaciągniętej na rok doliczonych zostanie kilka tysięcy złotych odsetek.

Lepszym rozwiązaniem są chociażby karty kredytowe, które umożliwiają terminową spłatę zobowiązania bez naliczania odsetek. Nawet jeśli przekroczymy termin spłaty to i tak, oprocentowanie będzie tu znacznie niższe i wyniesie około 20 procent w skali roku.