Od wybuchu kryzysu tkwimy w niesłusznym przekonaniu, że zarobki w sektorze publicznym, czyli kontrolowanym przez państwo, zostały zamrożone. To nieprawda.
Zamraża się, co prawda, pensje urzędników, ale generalnie najlepiej zarabia się na państwowym. Im w kraju gorzej, tym państwo płaci relatywnie lepiej. Jeśli dodać do tego nieco większą pewność zatrudnienia, trudno się dziwić ludziom, że wolą pracować na państwowym i protestują przeciwko prywatyzacji.
W pierwszym półroczu 2012 r., według GUS, średnie zarobki w sektorze prywatnym wynosiły 3321 zł 95 gr brutto. W tym samym czasie w sektorze publicznym zarobki przeciętne kształtowały się na poziomie 4103 zł. Wprawdzie od lat firmy państwowe są bardziej hojne od prywatnych, ale ta różnica w zarobkach rośnie. Tymczasem jak wiadomo, efektywność sektora publicznego pozostawia wiele do życzenia. A więc środki wypracowywane w firmach nowoczesnych, konkurencyjnych, ciągnących gospodarkę do przodu, przepływają do branż mało efektywnych, kontrolowanych przez państwo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.