Maleją szanse na dopłaty do energooszczędnych lodówek i elektrycznych samochodów. Może nie być też ulg na zakup polskich zielonych technologii służących ograniczaniu emisji dwutlenku węgla. Pieniędzmi pochodzącymi z polityki klimatycznej Jacek Rostowski chce zasypać dziurę budżetową.
W rządowym sporze o to, jak rozdysponować astronomiczne wpływy z handlu uprawnieniami do emisji CO2, górą zaczyna być Ministerstwo Finansów.
Resort kierowany przez Jacka Rostowskiego chce wykorzystać ekstrapieniądze do ograniczenia deficytu. Jak szacuje Ministerstwo Środowiska, wpływy z aukcji w latach 2013 – 2015 będą rocznie wynosić ok. 3 mld zł, a to bardzo ostrożne szacunki. Potem pieniędzy jeszcze przybędzie, bo zwiększać się będzie pula uprawnień, którą będą musiały kupować przemysł i energetyka. W górę może też pójść cena uprawnień, bo Komisja Europejska, manipulując podażą uprawnień, chce podźwignąć koszt prawa do emisji 1 tony CO2 z dzisiejszych 7 euro.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.