Autopromocja

Siudaj: Słownikowa reforma premiera Tuska

Marek Siudaj
Marek SiudajDGP
23 kwietnia 2012

Niedawno mój kolega zwrócił uwagę, że w naszym klimacie parasol powinien zwać się „parapluj”. Rdzeń „sol” dotyczy słońca, a w cieplejszych krajach materiał rozpostarty na przenośnym stelażu służył do ochrony przed nim.

 Za to u nas przed deszczem, a deszcz po francusku to „pluie”. Czyli parapluj. Takich wyrazów jest w polszczyźnie wiele. Ot, żeby daleko nie szukać – samochód. Wiadomo, że samochód jeździ, a nie chodzi. Powinien być samojezdem albo autowozem. Za to samochodami można by nazwać kroczące maszyny z „Gwiezdnych wojen”.

Takich wyrażeń przybywa. Ot, choćby susz jajeczny. Wydawałoby się, że chodzi o odwodnione jajka, lecz z badań wynika, że jest to coś w rodzaju złóż metali ziem rzadkich, pełnych ołowiu i kadmu. Wcześniej zaś okazało się, że sól drogowa idealnie nadaje się do potraw, co eksperymentalnie, choć nieświadomie, sprawdziła większość Polaków. Potem pobłogosławił to sanepid, mówiąc, że substancja jest dla zdrowia nieszkodliwa.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png