W całym kraju odłogiem leży łącznie aż 4 tys. km tras, których już nie wykorzystują Polskie Koleje Państwowe (PKP). Władze samorządowe w wielu regionach dostrzegły korzyści i możliwości reaktywowania kolejowych połączeń na wielu nieczynnych dziś liniach - to może być atrakcyjne dla turystów, ale przede wszystkim z punktu widzenia budowy sieci transportu lokalnego.

Postulat o zmianę prawa

Samorządowcy chcą zmiany przepisów, tak aby prawo umożliwiało tworzenie tzw. lekkiej kolei - systemu kolejowo-tramwajowego, którego uruchomienie byłoby prostsze i tańsze niż tradycyjnej kolei.

Piotr Kazimierowski ze Związku Pracodawców Forum Transportu Szynowego podkreśla, że w tradycyjnym systemie przewozów regularnych linie lokalne nie zarobią na siebie. Przy wykorzystaniu lekkiej kolei koszty dla samorządu mogą być o 30 - 50 proc. niższe niż na liniach tradycyjnych.

- To zachęci samorządy, można by reaktywować co najmniej 5-6 proc. nieczynnych tras. Kombinowana kolej może jeździć nawet do 160 km/godzinę - mówi Piotr Kazimierowski.

- Projekt wymaga zmiany w ustawie o transporcie kolejowym. Przedstawimy nasze propozycje ministrowi infrastruktury. W Niemczech w takim systemie działa około 200 operatorów, w małej Szwajcarii około 60, a w sąsiednich Czechach 40 - dodaje Stanisław Rytlewski, dyrektor biura Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Samorządów na Rzecz Kolei Lokalnych.

Reaktywacja po pół wieku

Na razie tylko nieliczne samorządy zdecydowały się na przejęcie od PKP zamkniętych linii. Najgłośniejsza sprawa dotyczy odcinka Szklarska Poręba Górna - Jakuszyce (do granicy państwa, a dalej do czeskiego Harrachova), o reaktywacji którego mówi się od lat. Zaledwie kilka tygodni temu prawa do 14 km linii nieużytkowanej od lat 60. otrzymały władze Dolnego Śląska. Teraz na tej i kilku innych trasach przejętych od PKP (m.in. wokół Wrocławia, Lubina, Wałbrzycha i Legnicy) marszałek zamierza wznowić ruch. Ma się tym zająć już za kilkanaście miesięcy nowa samorządowa spółka Koleje Dolnośląskie.

Przejętą linię między Hajnówką a Białowieżą w Puszczy Białowieskiej chce znów zapełnić pociągami tamtejszy powiat. Samorządowcy myślą też o wznowieniu połączeń Tarnów - Szczucin, Elbląg - Tolkmicko - Frombork - Braniewo. W Borach Tucholskich linię z Tucholi do Kronowa stara się pozyskać powiat tucholski.

- Przejęcia dotyczą głównie tych linii, których PKP nie zamierza modernizować, a samorząd chce na nich wznowić ruch, na przykład aby zachęcić pasażerów do dojazdów do pracy w pobliskiej aglomeracji koleją zamiast samochodami. Koszty utrzymania są wysokie dlatego, jeśli PKP bierze je na siebie, samorząd opłaca koszty przewozów, ale nie bierze na siebie odpowiedzialności za infrastrukturę - wyjaśnia Jakub Majewski, prezes Instytutu Rozwoju i Promocji Kolei.

Pionierem wskrzeszania zawieszonych połączeń jest spółka Koleje Mazowieckie, należąca do samorządu województwa, która przejęła w regionie cały ruch pasażerski od PKP i uruchomiła aż sześć połączeń na nieużywanych liniach. Stawia na ich skomunikowanie z głównymi szlakami kolejowymi prowadzącymi do Warszawy.

- Uruchamiamy połączenie, oferujemy promocyjne ceny biletów i obserwujemy reakcje pasażerów. Później analizujemy opłacalność, dopracowujemy ofertę. Jeszcze się nie zdarzyło, że zrezygnowaliśmy z którejś wznowionej trasy - mówi Donata Nowakowska z Kolei Mazowieckich.

Od niedawna pociągi kursują znów między Krakowem a Wieliczką, a zaledwie od początku lutego na Śląsku na trasie Bytom - Gliwice.

Zostaw auto, złap pociąg

Polskie Koleje Państwowe także starają się inwestować w zmianę infrastruktury i wizerunku kolei, co ma zadziałać jak magnez na kierowców dojeżdżających do pracy do dużych miast. Ma temu służyć - poza wielomiliardowymi inwestycjami w modernizację torów, co za kilka lat pozwoli skrócić czas podróży na wszystkich głównych szlakach - przede wszystkim budowa sieci parkingów (Park and Ride) przy stacjach leżących na szlakach aglomeracyjnych i modernizacja dworców. W tym roku, obok 300 już istniejących parkingów, przy dworcach powstaną kolejne 42. W sumie do dyspozycji kierowców będzie 7,5 tys. miejsc.

ZE STRONY PRAWA

Linie kolejowe o znaczeniu lokalnym mogą zostać nieodpłatnie przekazane jednostkom samorządu terytorialnego na cele związane z inwestycjami infrastrukturalnymi służącymi wykonywaniu zadań własnych tych jednostek lub sprzedawane przedsiębiorcom w trybie określonym w przepisach o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych za zgodą ministra właściwego do spraw transportu.

(Ustawa o komercjalizacji i prywatyzacji PKP, art. 18 ust. 6, art. 39 ust. 3)