Oszczędności to nieodzowny element zarządzania w nowoczesnym przedsiębiorstwie. Nie zawsze przecież jest koniunktura i nadchodzą momenty, kiedy trzeba uruchomić program poprawy efektywności czy program optymalnej ekspansji, bo w taki sposób dbające o swój wizerunek firmy zwykły nazywać najzwyklejsze w świecie cięcie kosztów.
Taka poprawa efektywności rozpoczyna się właśnie w branży energetycznej – cięcia mają sięgać nawet dwóch miliardów złotych. Mają swoje uzasadnienie – zewsząd straszy bowiem widmo kryzysu. Niestety najprostszy i najbardziej racjonalny sposób na oszczędności nie wchodzi w grę.
W branży działa potężne lobby związkowe. To ono w trakcje niedawnej prywatyzacji grup energetycznych wywalczyło ogromne przywileje dla energetyków. Nie dość, że ich zarobki są jednymi z wyższych w gospodarce, to jeszcze zostali objęci wieloletnimi gwarancjami zatrudnienia. Coroczne utrzymanie sięgającej łącznie niemal 300 tys. osób zdecydowanie zbyt licznej załogi kosztuje koncerny miliardy złotych – właśnie te, które teraz muszą zaoszczędzić. Pal licho, kiedy firma ma przerost zatrudnienia w czasach prosperity. Najwyżej ma niższe zyski, ale i tak wszyscy są w miarę zadowoleni (no może poza akcjonariuszami). Ale w ciężkich czasach to może skutkować już bolesnymi stratami.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.