Produkcja przemysłowa według przewidywań miała wzrosnąć o 3 proc., a wzrosła o 8. To kolejna pomyłka analityków. W czasach turbulencji gospodarczych szczególnie trudno o wiarygodne prognozy.
Chiński filozof Lao Tzu w VI wieku p.n.e. głosił, że „ci, którzy wiedzą, nie przewidują, zaś ci, którzy przewidują, nie mają wiedzy”. Dziś jest inaczej. Ekonomistom nie brakuje wiedzy, jednak prognozują. Często źle.
Według GUS produkcja przemysłowa wzrosła w sierpniu w skali roku o ponad 8 proc., gdy ekonomiści przewidywali 2,7 – 3 proc. Było więc trzy razy lepiej. Sierpniowe dane zabiły wszystkim ćwieka i znów postawiły pytania o sprawdzalność prognoz. Tym bardziej że od kilku miesięcy mamy falę pesymizmu i zapowiedzi pogorszenia koniunktury. Wielu analityków zaczęło kwestionować możliwość osiągnięcia w tym roku wzrostu na poziomie 4 proc. PKB, a w przyszłym miałoby być jeszcze gorzej. Nawet premier Tusk przed publikacją danych za II kwartał zabawił się w prognostę i oszacował wzrost PKB na 3,5 – 4 proc. Było 4,3 proc. Jest więc spowolnienie czy nie?
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.