Ci sami ludzie, którzy jeszcze pół roku temu gotowi byli rozbijać sklepy, palić samochody na ulicach Aten czy Rzymu, teraz z pokorą przyjmują kolejne cięcia świadczeń socjalnych, dodatków do pensji czy wydłużenia wieku emerytalnego - pisze Tomasz Wróblewski.
Skoro nie udało się rozsądkiem, to może strachem naprawimy światowe finanse. Dawno nie czytaliśmy tylu komentarzy i nie słyszeliśmy tylu polityków przestrzegających przed drugim dnem kryzysu. Recesji jeszcze nie ma, ale strach przed nawrotem jest spory.
Największa zmiana jednak zachodzi w mentalności samych polityków. Zrozumieli oni, że puste obietnice i krótkoterminowe rozdawnictwo nie zapewni im głosów. Ci, którzy wytrwali w reformach, wzmacniają swoje poparcie społeczne.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.