PSE Operator znalazł sposób na załatanie dziury w niedoborach prądu. Koncern nadzorujący przesył energii elektrycznej w Polsce namawia odbiorców instytucjonalnych i większe firmy, by ograniczyły odbiór prądu za pośrednictwem sieci w okresach największego zapotrzebowania i przełączania się na zasilanie z własnych agregatów.
Wojciech Lubczyński z PSE Operator, dyrektor projektu Smart Grid, w ramach którego pojawiła się ta koncepcja, twierdzi, że agregaty prądotwórcze w Polsce mają potencjał sięgający 1000 MW. To tyle, ile są w stanie wyprodukować dwie duże elektrownie. Spółka liczy, że dzięki współpracy m.in. z bankami i centrami handlowymi, które mają takie awaryjne zasilanie, będzie mogła uzyskać nawet 500 MW wolnej mocy przesyłowej. – Oczywiście za zgodę na redukcję zapotrzebowania energii odbiorca otrzyma dodatkowe korzyści – przekonuje Wojciech Lubczyński.
Jakie? Tego PSE nie zdradza. Powinno ono co najmniej zrekompensować koszty, jakie poniesie odbiorca w związku ze zwiększonym zużyciem oleju, biomasy czy gazu ziemnego zasilające generator prądu. Wojciech Lubczyński nie wyklucza, że rekompensatą mogłyby być np. niższe rachunki za elektryczność.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.