Przewoźnicy i samorządy domagają się zniesienia limitów wwożonego do Polski paliwa, aby unormować ruch na granicy wschodniej i odkorkować najbardziej oblężone miasta.
Samorządy, bezsilne wobec tysięcy tirów przejeżdżających przez miasta, zmieniają taktykę w walce z falą ciężarówek. Tym razem władze gmin województwa podlaskiego wspólnie z przewoźnikami apelują do Ministerstwa Finansów o liberalizację przepisów dotyczących limitów wwożonego paliwa.
Chodzi o regulacje, które zakazują kierowcom przewozić w zbiornikach więcej niż 600 litrów paliwa – każdy litr powyżej tej objętości objęty jest akcyzą i VAT. To dlatego kierowcy jadący ze Wschodu (gdzie paliwo jest tańsze) starają się omijać kontrole polskich celników i zamiast przekraczać granicę UE bezpośrednio w Polsce, wolą nadrobić drogi i wjeżdżać na teren Unii przez Litwę. Tam podobne ograniczenia paliwowe nie obowiązują, nie ma też potem dalszych kontroli w związku z możliwością swobodnego poruszania się w granicach UE.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.