1 lipca elektroniczny system poboru opłat za przejazdy ciężarówek zastąpi winiety. Austriacki Kapsch, który za 3,9 mld zł ma zbudować i do połowy 2018 r. zarządzać e-mytem, zapewnia, że zdąży na czas. Wiele wskazuje jednak na to, że w początkowej fazie naszpikowany elektroniką system będzie dziurawy.
Odpowiedzialne za uruchomienie e-myta Ministerstwo Infrastruktury nie poradziło sobie ze skompletowaniem armii ponad 500 kontrolerów, która miałaby czuwać nad jego szczelnością.
– Nie ma już najmniejszych szans, żeby resort zdążył z tym do 1 lipca – mówi Adrian Furgalski, ekspert w branży infrastruktury.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.