Za politykę wobec władz lokalnych ministra finansów Jacka Rostowskiego spotkała powszechna krytyka. Nie można jednak pomijać tego, że samorządom zdarza się wydawać źle i za dużo.
Dużo już w Polsce powiedziano i napisano o krwawej polityce ministra Jacka Rostowskiego dotyczącej różnych obszarów publicznych finansów. Ostatnio dołączył do tego wątek względnie nowy, samorządowy. Otóż bezwzględny szef resortu finansów postanowił się rozprawić z zadłużeniem samorządów, w uproszczeniu mówiąc, w znaczny sposób ograniczając jego wzrost. Budzi tym gremialny sprzeciw samorządowców, którym już teraz jest ciężko, a będzie ciężej.
Ton gromkiego sprzeciwu pochwycili też eksperci. Z osłupieniem słuchałem w jednej z wiodących radiowych audycji ekonomicznych, że Rostowski chce „zabrać samorządom pieniądze” (co nie jest prawdą), staną budowy obwodnic miast (buduje je rządowa dyrekcja od dróg krajowych, dużo rzadziej samorządy), no i w ogóle zostaną ograniczone wydatki tego szczebla władzy, który najlepiej zna potrzeby mieszkańcówy.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.