Na Węgrzech rolnicy zarabiają dziś o 23 proc. więcej niż w 2005 roku, na Litwie o 27 proc., a w Czechach o 1,7 proc. Rolnikom powodzi się lepiej dzięki wzrostowi (o 108 proc.) dopłat bezpośrednich (stopniowe ich wyrównanie do poziomu krajów zachodnich ustalono w traktacie akcesyjnym), które stanowią już średnio 59 proc. dochodów gospodarstw rolnych. Rolnicy skorzystali jednak także na mocnej zwyżce cen żywności. Tylko w zeszłym roku ceny pszenicy wzrosły o 40 proc., mleka o 16 proc., a cebuli o 67 proc.

Pomoc Unii ma jednak i negatywną stronę: petryfikuje przestarzałą strukturę produkcji rolnej. Na 1,4 mln gospodarstw tylko 350 tys. ma wystarczająco dużo funduszy, aby inwestować i rozwijać sprzedaż.