Co z tego, że ingerując w emerytury, rząd obniży deficyt? Faktyczne zadłużenie i tak nie zniknie.
Rząd ogłosił projekt zmiany, a właściwie już decyzję głęboko naruszającą bezpieczeństwo systemu emerytalnego. Niestety, aby uzyskać poparcie dla swojej koncepcji, przedstawiciele tego rządu posługują się argumentacją wprowadzającą opinię publiczną w błąd. Rażącym tego przykładem jest żonglowanie wyliczeniami opartymi na dowolnie przyjętych założeniach. Na dodatek symulacje nie uwzględniają oczywistego ryzyka dotyczącego wpływu proponowanej zmiany na gospodarkę, giełdę, prywatyzację i na wiarygodność wewnętrzną i zewnętrzną Polski. Grozi ono zmniejszeniem tempa wzrostu, co przełoży się na wysokość świadczeń.
Rząd uzasadnia reformę systemu bieżącą sytuacją budżetu. Ten argument ma jednak swoje poważne konsekwencje. Nie można jednocześnie niczego ludziom nie zabierać i ratować finanse publiczne. Co gorsza, w tym konkretnym przypadku demontaż systemu emerytalnego odbywa się po to, aby zamieść problem długu i deficytu pod dywan. Pozornie nastąpi poprawa, ale jedynie w statystykach. Do tego nie na długo, bo faktycznych problemów wypychających w górę deficyt i dług w ten sposób się przecież nie rozwiąże.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.