Autopromocja

Krzysztof Rybiński: Kto wywołuje inflację?

Krzysztof Rybiński
Krzysztof RybińskiDGP
17 stycznia 2011

Rada Polityki Pieniężnej zaniepokojona wzrostem bieżącej inflacji i świadoma prognoz, według których inflacja przez dłuższy czas utrzyma się powyżej celu inflacyjnego, zapowiedziała rozpoczęcie cyklu podwyżek stóp procentowych.

A te oddziałują na inflację na różne sposoby. Po pierwsze prowadzą do droższego kredytu, co spowalnia konsumpcję i inwestycje finansowane kredytem. To powoduje wolniejszy wzrost gospodarczy i w konsekwencji spadek inflacji. Po drugie wyższe stopy wpływają na oczekiwania ludzi – widząc rosnące stopy, zmniejszają oni swoje oczekiwania wzrostu cen i płac w przyszłości, co prowadzi do niższej inflacji. Po trzecie wyższe stopy powodują, że złoty staje się bardziej atrakcyjny dla spekulantów, przyczyniają się do jego umocnienia, kupując złotówki za waluty. Silny złoty prowadzi do spadku cen towarów importowanych i do spowolnienia wzrostu gospodarczego, co obniża inflację. Na podstawie komentarzy członków Rady Polityki Pieniężnej można wywnioskować, że rada liczy na oddziaływanie tego właśnie kanału, bo jak inaczej interpretować słowa o znaczącym potencjale aprecjacyjnym złotego albo konkretne prognozy liczbowe wskazujące na możliwość silnej aprecjacji.

Uważam, że rozpoczęcie cyklu podwyżek stóp procentowych będzie trzecim w historii NBP takim samym błędem popełnionym przez RPP. Rada pierwszej kadencji podniosła radykalnie stopy procentowe w odpowiedzi na rosnące ceny ropy naftowej i żywności i doprowadziła do 20-procentowego bezrobocia i zerowego wzrostu gospodarczego. Rada drugiej kadencji szczęśliwie już w mniejszym stopniu zareagowała podwyżkami stóp procentowych na impuls cenowy wynikający z wejścia Polski do Unii Europejskiej. W reakcji na te podwyżki złoty dramatycznie się umocnił i gospodarka poważnie zwolniła. Na szczęście na krótko, bo rada drugiej kadencji szybko naprawiła swój błąd. Teraz rada trzeciej kadencji planuje rozpocząć serię podwyżek stóp procentowych, które rynki wyceniają na 100 – 150 punktów bazowych. Moim zdaniem będzie to błąd, miejmy tylko nadzieję, że RPP zauważy to na tyle szybko, że polska gospodarka nie odczuje negatywnych skutków tej decyzji.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.