Dług w stosunku do PKB to 100 proc. A gospodarka belgijska jest dwa razy większa niż portugalska.
Możesz wprowadzić konia do rzeki, ale nie zmusisz go do picia – podsumował fiasko swojej misji Johan Vande Lanotte. Jako swoisty supernegocjator pięć razy próbował doprowadzić do kompromisu głównych sił politycznych w Belgii, pięć razy się nie udało. Negocjacje rozbiły się o wysokość rządowych dotacji dla trzech belgijskich regionów. Niby król Albert waha się, czy przyjąć rezygnację Vande Lanottego, deklaruje, że będzie próbował go namówić do szóstej rundy, ale dla obserwatorów jest już jasne: Belgia nie będzie szybko miała mocnego rządu, szykują się kolejne wybory.
Niepowodzenie wysiłków Vande Lanottego nie jest tylko przyczynkiem do historii skomplikowanej belgijskiej sceny politycznej. Przynajmniej nie dla rynków i nie dla inwestorów. Pod koniec zeszłego tygodnia CDS w odniesieniu do Belgii, czyli koszt ubezpieczenia długu tego kraju, osiągnął rekordowy poziom 255 punktów bazowych. Dla Polski CDS oscyluje wokół 150 punktów. Belgii sporo brakuje jeszcze co prawda do CDS np. Portugalii (ponad 500 pkt), ale osiągnęła już poziom wydawałoby się znacznie mniej wiarygodnych niż ona Włoch.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.