Wkrótce zmierzymy się z rzeczywistością odmienną od tej, którą znamy z upudrowanych przekazów.
Niepoprawni optymiści będą mieli kłopot: jak pokazać dobre strony rosnącego VAT, drożejącej benzyny, rosnącej inflacji, idących w górę stóp procentowych i niepewnych perspektyw dla złotego? Chyba się nie da.
W 2011 r. nie unikniemy zderzenia z rzeczywistością, która sporo będzie się różniła od upudrowanych przekazów. Podwyżka VAT przełoży się na wzrost cen, tak samo jak idące gwałtownie w górę ceny benzyny. Nie ma siły – będzie drożej. Wyższy VAT uderzy przede wszystkim w firmy, ale to nie znaczy, że jego skutki nie będą miały wpływu na portfele Polaków. Wręcz przeciwnie, ponieważ VAT obejmie całą gospodarkę, podwyżka rozpełznie się po wszystkich zakamarkach domowych budżetów, od czynszu za mieszkanie po opłaty za garaż. Swoje trzy grosze dołożą gminy, bo one też potrzebują pieniędzy. Rachunek swoim podopiecznym będą w końcu musieli wystawić wszyscy, od ministra po burmistrza i wójta. Nie ma co się dziwić, żyć ponad stan nie można przecież wiecznie.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.