Rostowski wyjaśnił, że waloryzacja 5 proc. składek, które będą trafiać na indywidualne konta zarządzane przez ZUS, będzie oparta na wzroście PKB. "Przyszłe emerytury będą tak samo bezpieczne jak to, co mamy dzisiaj w pierwszym i drugim filarze" - powiedział.

Zapowiedział, że będą prowadzone prace związane z ewentualnym dziedziczeniem pieniędzy zgromadzonych na dodatkowym koncie zarządzanym przez ZUS. "Będziemy musieli nad tym pracować, czy w formie bezpośredniego dziedziczenia, czy przez automatyczne zwiększenie zakresu renty rodzinnej" - dodał.

Minister zaznaczył, że reforma emerytalna z 1999 r. ma zdrowe podstawy, ale został popełniony błąd, bo ci, którzy ją tworzyli, myśleli, że z jednej składki można zapewnić dwie emerytury - tych, którzy są dzisiaj emerytami oraz przyszłe świadczenia. "To jest niemożliwe (...). Ten system wygenerował olbrzymi dług; jedna trzecia długu publicznego, który mamy dzisiaj (...) to dług wynikający z OFE. Nie możemy sobie w dzisiejszych, bardzo niebezpiecznych czasach w Europie pozwolić na to, by to dalej się działo" - powiedział.

Rostowski uważa, że zmiany mogą mieć pozytywny wpływ dla osób, które zaciągnęły kredyty we frankach szwajcarskich. "Te decyzje, które podjęliśmy dzisiaj, dlatego że zmniejszą deficyt finansów publicznych i zmniejszą zadłużenie państwa, powinny wzmocnić walutę polską i powinny tym osobom dać pewną ulgę w przyszłym roku" - powiedział.