Jacek Krawiec, prezes Orlenu, o wyzwaniach stojących przed największą polską firmą
Rok 2009 był bardzo trudny, tak naprawdę najtrudniejszy w 10-letniej historii PKN Orlen. Branża, w której działamy, jest szczególnie podatna na wahnięcia koniunktury – popyt na paliwa był, jest i zawsze będzie funkcją sytuacji w gospodarce, a ta była przecież zła, praktycznie w całym regionie Europy Środkowo-Wschodniej, w którym działa nasza Grupa Kapitałowa. Zależność jest prosta: im szybciej gospodarka się rozwija, tym więcej konsumuje paliw, natomiast każdy okres dekoniunktury mocno uderza zarówno w producentów, jak i sprzedawców paliw. My paliwa produkujemy i sprzedajemy. Mimo tego, udało się nam nie tylko przejść kryzys suchą stopą, ale wręcz wzmocniliśmy PKN, czego najlepszym dowodem jest postępująca poprawa naszego ratingu inwestycyjnego.
Na przełomie lat 2008 i 2009 sytuacja Orlenu była nie do pozazdroszczenia. Strategia koncernu opierała się do 2008 roku na ekspansji geograficznej, m.in. na Litwę, gdzie została przejęta rafineria w Możejkach. Doprowadziło to do zwiększenia luki wartości PKN Orlen w stosunku do regionalnych konkurentów, takich choćby jak węgierski MOL, który – podobnie jak inne koncerny paliwowe i energetyczne w tym czasie – przekształcił się w zintegrowany koncern multi-utility.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.