Nie liczcie na koniec wojny walutowej. Nie będzie żadnych pokojów, traktatów, poklepywania się po plecach. W dobie płynnych kursów walutowych i osłabienia pozycji USA mamy do czynienia z węzłem gordyjskim, który ciężko przeciąć.
Listopadowy szczyt G20 w Seulu ma się zająć tematem wojny walutowej i zakończyć ją. Próżne nadzieje. Może wojna sama dogaśnie, gdy zabraknie pocisków i ofiary będą zbyt liczne. Nawet jeśli, to tylko na chwilę, bo za jakiś czas znowu wybuchnie.
Amerykanie muszą drukować dolara, by rozruszać gospodarkę, i osłabiając swoją walutę, zwiększyć eksport. Chiny chcą utrzymywać niski kurs juana, by utrzymać dotychczasowe tempo wzrostu. Także Japonia czy Brazylia nie mogą pozwolić, by ich waluty umocniły się i zniszczyły konkurencyjność ich gospodarek.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.