Tylko trzy tygodnie zamiast ustawowych ośmiu zajęło starostwu powiatowemu wydanie pozwolenia na budowę farmy wiatrowej w Głubczycach. Właśnie szybkość magistratu – oprócz silnego wiatru w okolicy – zdecydowała o tym, że bogaty zagraniczny inwestor postanowił stawiać maszty właśnie tam. Kiedy uruchomi elektrownię, do kasy samorządu popłynie strumień gotówki w formie podatków od nieruchomości oraz CIT i PIT.

Co decyduje o tym, że firmy wybierają na inwestycje taką, a nie inną lokalizację?

– W dużej mierze zaangażowanie i postawa wójtów oraz burmistrzów – mówi Paweł Tynel z firmy doradczej Ernst & Young.

Potrzebna autostrada

Serdeczny i pomocny burmistrz niewiele jednak wskóra, jeżeli w przypadku dużych inwestycji samorządu nie wesprze Warszawa. W podkrakowskich Niepołomicach dobrze pamiętają, jak w 2003 r. miejscowść przegrała rywalizację ze Słowacją o fabrykę Peugeot-Citroen. Tamta porażka pokazuje, że oprócz dobrej lokalizacji, infrastruktury i zaplecza intelektualnego języczkiem u wagi może być zainteresowanie rządu.

Na Niepołomice i tak zadrosnym okiem zerkają inne gminy. Powód – zaledwie dwa lata po tamtej porażce decyzję o budowie tutaj zakładu produkcyjnego ogłosił motoryzacyjny koncern MAN. Podkrakowską gminę wybrał także potentat na rynku napojów Coca-Cola, która w Staniątkach jest obecna od 1993 r., a trzy lata temu uruchomiła nowoczesne centrum logistyczne.

Sąsiedztwo z autostradą A4 w tym przypadku to nie atut, ale warunek konieczny. Dziennie do 100 tirów odbiera produkty amerykańskiego koncernu. Gdyby ustawić je w kolejce, to miałaby 1,5 km długości.

Piotr Rogowiecki, ekspert Pracodawców RP – największej organizacji pracodawców reprezentującej 7 tys. firm, w których zatrudnionych jest ponad 3 mln pracowników – mówi, że infrastruktura transportowa jest jednym z kluczowych czynników przyciągających inwestycje.

– Ale zapomina się, że drogi to nie wszystko – potrzebne są pilne inwestycje także w infrastrukturę kolejową i lotniczą – podkreśla ekspert.

Przyciągają ulgami

Tak wielkie inwestycje jak np. Coca-Coli nie lądują nad Wisłą często, dlatego większości gmin pozostaje walka o dużo mniejsze inwestycje. W wyścigu o dochody z podatków i nowe miejsca pracy licytują się na ulgi proponowane firmom. 30 grudnia 2009 r. radni pomorskich Chojnic przegłosowali zwolnienia z podatku od nieruchomości dla mikrofirm, jeżeli wartość nakładów na ich nieruchomości wyniesie co najmniej 40 tys. euro. Próg dla małych i średnich przedsiębiorców ustalono odpowiednio na 70 i 120 tys. euro. Dla największych na 300 tys. euro.