W Atenach oficjalnie są 324 przydomowe baseny, które podlegają opodatkowaniu. Oko satelity wypatrzyło ich 16 974. W dobie kryzysu gospodarczego, wielkich deficytów i długu publicznego rządy europejskie zaczynają na niespotykaną skalę polować na obywateli ukrywających majątki przed fiskusem. Ale druga strona nie zamierza się poddać bez walki.
Pierwsze do ataku ruszyły greckie urzędy skarbowe. Trudno się dziwić, bo kraj ten balansuje na krawędzi bankructwa, a obywatele oszukują fiskusa masowo, co jest tradycją jeszcze z czasów niewoli otomańskiej. Ktoś, kto tego nie robi, jest uznawany w najlepszym wypadku za dziwaka. W efekcie według bardzo ostrożnych szacunków szara strefa w Grecji odpowiada aż za ponad 30 proc. PKB.
Gdyby ją wziąć w ryzy, tegoroczne wpływy budżetu z podatków, zamiast 54 mld euro, byłyby o 15 mld euro wyższe, a to połowa kwoty, na którą opiewa grecki, ponoć radykalny, plan cięć wydatków.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.