Autopromocja

Komentarz redakcji: Klajstrowanie problemu

Marek Siudaj
Marek SiudajDGP
9 lipca 2010

Znałem kiedyś człowieka, który kupił malucha na giełdzie. Okazało się, że w podłodze auta były spore dziury wyżarte przez rdzę, ale sprzedawca zatkał je folią i zasmołował. Na pierwszy rzut oka auto było w porządku. Ta historia przypomniała mi się, gdy przeczytałem o prowadzonych przez Komisję Europejską stress testach w bankach. Wyszły, jak głoszą nieoficjalne informacje, nieźle.

Tyle że warunki przyjęte przy tych sprawdzianach są – delikatnie mówiąc – mało realistyczne. Jest mało prawdopodobne, aby jednocześnie w takiej samej skali w Europie spadło tempo wzrostu PKB. Wprawdzie podobno grozi nam drugie dno recesji, ale każdy, kto ma do czynienia z ekonomią, wie, że dno dnu nierówne. Za to Komisja Europejska nie zbadała tego, co akurat wydaje się nadal możliwe. Ot, choćby co się stanie, gdy upadnie Grecja? Albo hiszpańskie zawirowania z płynnością rozłożą tamten rynek.

Oczywiście skutki byłyby katastrofalne dla systemu finansowego Europy, dlatego Bruksela sprawy nie poruszyła. Zachowała się tak, jak ten sprzedawca samochodów, zaklajstrowała dziury i udaje, że wszystko działa. I będzie działać, dopóki inwestorzy nie zaczną się przyglądać, co właściwie kupili. A sezon publikacji wyników finansowych za pasem.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.