Autopromocja

Ozdoby choinkowe przynoszą zyski

19 grudnia 2009

Zysk niewielkiej firmy produkującej ręcznie robione bombki na choinkę może wynosić nawet kilkaset tysięcy złotych, jeśli tylko uda jej się wejść na rynek ozdób świątecznych i zdobyć stałych klientów.

Na założenie firmy produkującej ręcznie robione bombki na choinkę potrzeba 50 tys. zł. Pieniądze te należy przeznaczyć na wyposażenie pracowni w rury borokrzemowe do dmuchania bombek, butle z gazem, palniki, pędzle i barwniki. Miesięczne koszty utrzymania zakładu produkującego bombki to 5 - 10 tys. zł. Ale im bliżej świąt, tym koszty rosną, bo zwiększa się liczba surowców potrzebnych do wytwarzania bombek (szkła, farb, lakierów i brokatów).

– Najdroższy jest azotan srebra, niezbędny do produkcji szklanych bombek, który nadaje im srebrny kolor – mówi Maciej Kryczało, właściciel firmy P.H.U. Justyś Glass z Częstochowy.

Mimo że bombki są produktem sezonowym to ich produkcja trwa cały rok. Przez pierwsze dwa lata firma nie przynosi dochodów. Hurtownie i firmy składają zamówienia na bombki w lipcu, lecz najwięcej zamówień jest w październiku i listopadzie. Do sezonu świątecznego trzeba gromadzić asortyment przez cały rok. W koszty utrzymania zakładu trzeba także wliczyć wynajmem magazynu. Jednak największym problemem, przy zakładaniu tego biznesu, jest znalezienie wykwalifikowanych pracowników.
– Najtrudniej znaleźć specjalistów do dmuchania i zdobienia bombek – uważa Konrad Kaniewski, właściciel firmy KPZ w Sulejówku.

Nowopowstałe firmy produkujące bombki muszą także przebić przez konkatencję i zdobyć stałych klientów. Producenci najczęściej sprzedają bombki do hurtowni, supermarketów, sklepów lokalnych oraz na bazary. Opłacalna jest również realizacja zamówień firm (np. na bombki z własnym logiem). Polscy producenci bombek mają wysoką sprzedaż za granicą. Firma Konrada Kaniewskiego ma stałych klientów w Stanach Zjednoczonych, Australii, a nawet Kazachstanie.
– 30 proc. moich dochodów to eksport – mówi Konrad Kaniewski.

Roczny obrót kilkuosobowej firmy produkującej bombki to kilkaset tysięcy złotych.

– W tym roku nasza sprzedaż wynosi ok. 600 tys. zł – podaje Maciej Kryczało, właściciel czteroosobowej firmy PHU Justyś Glass. Dodaje, że mimo kryzysu zauważył wzrost produkcji i sprzedaży. Ręcznie robione bombki mają swoich stałych klientów. Coraz więcej osób wybiera tradycyjne ozdoby świąteczne.
– Klienci wracają do okrągłych kształtów bombek i znanych wzorów tj. bałwanków, domków, choinek – mówi Dagmara Popczyńska, współwłaścicielka firmy DAMIX w Radomiu.

Konrad Kaniewski, radzi, aby osoby które dopiero otwierają własny biznes czerpały pomysły z targów międzynarodowych i obserwowały trendy na rynku ozdób świątecznych. Oryginalna oferta przyciąga nowych klientów.

– Pomysłowość i artystyczne zdolności są niezbędne w tej branży – twierdzi Aleksander Moes, właściciel firmy P.H.U. ALMAK w Grodzisku Mazowieckim. W tym roku rozszerzył on swoją firmę o produkuję bombek z drewna.
– Zastrzegłem technologię, która umożliwia mi wytwarzanie niepowtarzalnych kształtów drewnianych bombek – dodaje.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Własne

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.