Nasze państwo to coraz większy łakomczuch, któremu wydaje się, że gdy z torby pełnej słodyczy podkradnie jednego czy dwa cukierki, to nikt tego nie zauważy. I pewnie tak właśnie by było, gdyby na tych dwóch słodkościach się kończyło. Tak niestety nigdy nie jest. Państwo nie zna umiaru i nad łakomstwem zupełnie nie panuje. Z urzędu zabiera niemal połowę tego, co zarobimy, w formie różnych podatków, składek i opłat. Zabrać więcej nie bardzo już wypada. Co nie znaczy, że nie da się sięgnąć do naszych kieszeni w inny sposób i jeszcze głębiej. Czego nie da się zabrać w dzień, to można przecież podkraść nocą. Stąd jak grzyby po deszczu pojawiają się ostatnio coraz dziwniejsze opłaty.
Perfidia planu polega na tym, by zwyczajem łakomczucha podebrać w każdym miejscu tylko po tak małym kawałku, by nikt nie zauważył.
Trudno jednak tego nie zauważyć, gdy torba ze słodyczami robi się podejrzanie lekka.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.