Budowa sieci równoległych

Istniejąca sieć elektroenergetyczna nie jest w stanie przyjąć tak wielkiej mocy jak wynika z planów przedsiębiorców chcących inwestować w farmy wiatrowe. Narzucony przez prawo obowiązek przyłączenia wszystkich źródeł energii odnawialnej wymusza zdaniem energetyków inwestycje często zupełnie niepotrzebne z punktu widzenia dystrybucji energii.

Rozwiązaniem problemu mogłoby być utworzenie specjalnej sieci równoległej do krajowego systemu elektroenergetycznego dedykowanej jedynie dla farm wiatrowych.

– Punktami przyłączenia sieci równoległych do krajowego systemu elektroenergetycznego powinny być stacje transformatorowe sieci przesyłowej (400/110kV oraz 220/110kV). Ułatwiłoby to zarządzanie generacją wielkich mocy z poziomu Krajowej Dyspozycji Mocy, przy jednoczesnym odseparowaniu sieci dystrybucyjnej (110kV) od destabilizującego wpływu źródeł wiatrowych – mówi przedstawiciel jednego z dystrybutorów.

Jego zdaniem takie rozwiązanie byłoby także konkurencyjne kosztowo dla inwestorów w odnawialne źródła energii. Wymagałoby jednak przeprowadzenia fundamentalnych zmian w prawie.

Ograniczenie żywiołowego boomu na wiatraki mogłoby być wskazane także ze względu na bilans energii, jaki Polska powinna uzyskać zgodnie z wymogami środowiskowymi UE.

– Oceniamy, że do krajowego systemu elektroenergetycznego można bezpiecznie przyłączyć farmy wiatrowe o mocy około 8 tys. MW i to powinno wystarczyć, żeby spełnić krajowy cel uzyskania w 2020 roku 15 proc. udziału energii ze źródeł odnawialnych w finalnym zużyciu energii – mówi Dariusz Chomka, rzecznik PSE Operator.