Zysk 10 razy większy od kosztów

Dla wielu małych firm podstawową działalnością wciąż jest jednak odszczurzanie i walka z insektami w mieszkaniach, piwnicach czy niewielkich zakładach. Walka z różnego rodzaju owadami, szkodnikami oraz gryzoniami też może być jednak opłacalna. Najtańsze zlecenie polega najczęściej na eksterminacji karaluchów, prusaków, rybików cukrowych, pluskiew, pcheł, wszy, moli ubraniowych lub mrówek faraona. Taka dezynsekcja małego lokalu mieszkalnego to zarobek minimum sześć razy większy od wydatków. Za taką usługę klient musi zapłacić bowiem co najmniej 50–60 zł. Profesjonalne firmy mają stawki, które zaczynają się nawet od 150 zł. Tymczasem nasz faktyczny koszt (zużycia preparatu przeciw insektom) to 8–10, maksymalnie 15 zł. Podobne przebicie jest także w przypadku usuwania myszy czy szczurów. Cena deratyzacji domu mieszkalnego wynosi średnio 300–500 zł.

Stosunkowo niewiele firm branży DDD specjalizuje się jednak w dezynfekcji. Jak podkreślają specjaliści, jest to walka z niewidocznym wrogiem.

– Najczęściej chodzi o likwidację drobnoustrojów w różnego rodzaju instytucjach publicznych, głównie są to szpitale, ale też przedsiębiorstwa przemysłu spożywczego – tłumaczy Marian Suliński, pracujący w branży m.in. na terenie Opola i okolic.

Jak wyjaśnia, często dokonuje się też odkażania studni, sieci wodociągowych, środków transportu czy pomieszczeń, w których przez dłuższy czas leżało ciało zmarłego. Usługi takie zamawiają również administratorzy budynków w przypadkach np. zalania piwnic fekaliami.

– Zdarza się firma, która w miesiącu wykonuje 15 robót i zarobi tyle samo co firma, która przeprowadzi ich 300 – tłumaczy wiceprezes PSPDDiD.

Z reguły najmniejsze spółki działające w tej branży rzadko przekraczają próg 3 tys. zł zysku miesięcznie. Nieliczne duże przedsiębiorstwa DDD osiągają zyski co najmniej kilkukrotnie większe.

Amatorskie wyposażenie za 150 zł

Zachętą dla potencjalnych zainteresowanych rozpoczęciem działalności w branży DDD są niskie koszty tzw. wejścia. Amatorom, którzy chcą sobie tylko w ten sposób dorobić, wystarczy kupić w sklepie ogrodniczym opryskiwacz i komplet preparatów przeciw insektom. W sumie wydatek nie powinien przekroczyć 150 zł. Jeżeli ktoś chce zająć się usługami tego typu poważnie, musi jednak zainwestować więcej. Największe profesjonalne firmy dysponują sprzętem znacznie droższym – samo urządzenie do odkomarzania znacznych połaci terenu to wydatek rzędu kilkunastu tysięcy dolarów. Przedsiębiorstwa z branży DDD inwestują w takie maszyny, bo urzędy miast coraz częściej zamawiają tego typu usługę.

Inne specjalistyczne urządzenia są już zazwyczaj tańsze. Trzeba się jednak liczyć z tym, że na opryskiwacz ciśnieniowy, zamgławiacze, pułapki i detektory, środki oraz preparaty owadobójcze, przynęty, specjalne lampy, a także odzież ochronną wydamy minimum 7,5–8 tys. zł. Oprócz takiego niezbędnego wyposażenia potrzebować będziemy samochodu oraz magazynu na preparaty chemiczne, posiadającego system wentylacyjny. Do tego oczywiście doliczyć trzeba pensje pracowników oraz wydatki związane z reklamą naszej firmy (w prasie, na ulotkach, wizytówki).

SŁOWNIK

DEZYNFEKCJA – jej głównym założeniem jest niszczenie fauny i flory mikrobiologicznej (bakterii, wirusów, grzybów) na powierzchniach nieożywionych. Często odkażaniu towarzyszy dezodoryzacja, czyli likwidacja przykrych zapachów (powstałych np. w efekcie rozkładu substancji biologicznych).

DEZYNSEKCJA – niszczenie owadów, przede wszystkim pasożytniczych stawonogów (muchy, karaluchy, wszy, pchły), ich larw oraz jaj. Coraz częściej specjaliści zajmują się też usuwaniem komarów.

DERATYZACJA – zwalczanie gryzoni, zazwyczaj w zabudowaniach i wokół nich. Głównie chodzi o usuwanie myszy i szczurów, które nie tylko niszczą żywność (zjadając ją bądź zanieczyszczając odchodami), ale również uszkadzają instalacje elektryczne, a także są nosicielami zarazków i insektów.