Z szacunków GP wynika, że wakacyjne wyjazdy będą w tym roku kosztować Polaków średnio o 12 proc. więcej niż przed rokiem. W najgorszej sytuacji są kierowcy diesli. Wyższe o ponad 1/4 koszty tankowania oleju napędowego spowodują, że w ciągu urlopu domowy budżet zmniejszy się o kilkadziesiąt, a nawet kilkaset złotych w porównaniu z rokiem ubiegłym.

Poniżej 5 złotych

Litr oleju napędowego od ubiegłego roku zdrożał o blisko 1 zł na litrze. Według naszych prognoz w lecie kosztować będzie średnio 4,7 zł. Jak wynika z danych monitorującego rynek paliw biura e-petrol.pl, już teraz średnia cena diesla sięga 4,73 zł/l. W lecie tradycyjnie rośnie zapotrzebowanie, a zatem i ceny na benzyny używane niemal wyłącznie przez samochody osobowe, w tym głównie prywatne. Wyruszając w lipcu na urlop możemy płacić o ok. 6 groszy więcej za litr popularnej 95-tki niż obecnie (4,69 zł).

Wbrew wcześniejszym obawom, ceny paliw na stacjach nie powinny jednak przekraczać psychologicznej bariery 5 zł. Cena z 5-tką z przodu może się pojawić jedynie na najdroższych stacjach i dotyczyć paliw klasy Premium lub rzadziej Pb 98. Średnia cena tego paliwa powinna wynieść w szczytowym okresie 4,9 zł.

- Powyższe wartości oznaczają, że w zależności od regionu Polski i typu stacji paliw można spodziewać się cen odbiegających od wartości średnich o ok. 10 gr - mówi Gabriela Kozan, ekspert z e-petrol.pl.

Zastrzega, że zazwyczaj w sezonie wakacyjnym drożej tankujemy np. w popularnych kurortach górskich, miejscowościach położonych wzdłuż wybrzeża oraz na głównych trasach dojazdowych.

Dobrą wiadomością dla kierowców aut z silnikami benzynowymi może być to, że w drugiej części wakacji ceny benzyny powinny spaść o około 5 gr. O tyle samo pod koniec wakacji wzrosnąć za to mogą ceny LPG, który w sierpniu będzie kosztować średnio 2,25 zł/l.

Warto podkreślić, że wbrew alarmującym wypowiedziom niektórych polityków, cena benzyny wzrosła w porównaniu z ubiegłym rokiem średnio o 5-7 proc. - w zależności od gatunku. Uwzględniając inflację oznacza to realny wzrost o 0,5-2 pkt procentowe. Cena LPG wzrosła w tym samym okresie o niecałe 9 proc., czyli o ok. 4,5 proc. ponad średni wzrost cen.

Producenci nie zarobią więcej

Okres urlopowy i wyższy popyt na paliwa dla producentów i dystrybutorów paliw tradycyjnie jest okazją do zwiększenia zysków poprzez podwyżki cen. Jednak w tym roku może to być trudniejsze, ze względu na bardzo wysokie poziomy cen ropy i ich dużą nieprzewidywalność.

- Sytuacja na rynku ropy od kilku tygodni jest napięta. Ceny oscylujące wokół poziomu 135-140 dolarów coraz wyraźniej wpływają negatywnie zarówno na stan światowych gospodarek, jak również na pogorszenie nastrojów konsumentów paliw, w tym także kierowców znad Wisły - podkreśla Gabriela Kozan. Może to zmusić firmy paliwowe do utrzymywania niskich marż.