W Łodzi ceny mieszkań są nominalnie niższe. W porównaniu z majem cena jednego mkw. spadła o ponad 1 proc., a w porównaniu z ostatnim kwartałem 2007 r. aż o 5 proc. Oprócz Łodzi metr kwadratowy lokalu staniał w Trójmieście - o 3 proc. w porównaniu z kwietniem - i o 1 proc. w porównaniu z ostatnim kwartałem 2007 r.

Natomiast w innych dużych miastach zanotowano wzrost cen mieszkań. Najbardziej od końca ubiegłego roku mieszkania zdrożały we Wrocławiu - o 11 proc., zaś w Poznaniu zdrożały o ponad 5 proc. w stosunku do kwietnia.

Jednak niezależny doradca rynku nieruchomości, Tomasz Błeszyński, uważa, że realne ceny mieszkań spadają wszędzie, a nie tylko w Łodzi.

- Wielu deweloperów, by zachęcić klientów do zakupu, proponuje tzw. bonusy. Czasami, by przekonać do swojej oferty, nie wystarczy już zagraniczna wycieczka dla całej rodziny. Niektórzy sprzedawcy do mieszkania dołączają nawet samochody - dodaje Błeszyński, i dlatego cena mieszkania staje się faktycznie niższa.

Nadal najwięcej płacimy za 1 mkw. nowego mieszkania w Warszawie. Średnia cena w maju wynosiła 9246 zł i przez miesiąc wzrosła o blisko 1 proc. Natomiast Katowice spośród siedmiu największych polskich miast nie zajmują już ostatniego miejsca, jak to było na koniec 2007 roku. Blisko 5-proc. wzrost cen spowodował, że 1 mkw. kosztuje tam już 6308 zł, podczas gdy w Łodzi - 5981 zł - wynika z przygotowanego przez redNet Consulting wyliczenia. W ciągu ostatniego roku w Katowicach mieszkania zdrożały o 29 proc. Był to największy skok cenowy spośród dużych polskich miastach.

Trzeba się targować

Z deweloperami warto się targować. Dzięki dobrym negocjacjom możliwa jest nawet 15-proc. obniżka, m.in. w Trójmieście i Warszawie. Najmniej utargować można było w Katowicach, bo deweloperzy proponowali tam 1-proc. rabat. Z raportu redNet Consulting wynika jednak, że budowniczowie nie zamierzają tanio sprzedawać mieszkań.

- Ceny lokali aktualnie wprowadzanych na rynek są nawet o 22 proc. wyższe niż sprzedanych w ostatnich trzech miesiącach w Warszawie, Trójmieście i Wrocławiu. Tylko w Krakowie i Katowicach różnice są mniejsze - mówi prezes redNet Consulting, Robert Chojnacki. Wynikają one z optymizmu firm deweloperskich, które kupowały działki budowlane w czasach prosperity, mając nadzieję na niekończące się wzrosty cen.

- Założenia te w bolesny sposób korygują teraz klienci. Nie jest prawdą, że kupują tylko tanie mieszkania albo jedynie w tanich dzielnicach. Nabywcy nie chcą przewartościowanych mieszkań, niezależnie od tego, w jakiej dzielnicy są położone - 5981 zł. Kupujący są w stanie zapłacić dużo więcej za rozsądnie wycenione mieszkania w dobrych lokalizacjach - dodaje prezes Chojnacki.

Wyniki badań redNet Consulting pokazują, że Polacy najchętniej kupują mieszkania dwu- i trzypokojowe.

- Takich na rynku jest najwięcej, łącznie ok. 70 proc. - mówi Robert Chojnacki. Jedynie co dziesiąte kupowane mieszkanie ma zaledwie jeden pokój. Podobny odsetek dotyczy również lokali czteropokojowych i większych.

- Ten rok pokaże czy deweloperzy będą w stanie utrzymać obecne ceny, czy też skapitulują i dzięki temu zyskają klienci - zastanawia się niezależny doradca rynku nieruchomości, Tomasz Błeszyński.

Mieszkanie dostępne od zaraz

2008 rok będzie rokiem kupujących, którzy mogą przebierać w ofertach. Wzrasta liczba mieszkań, do których można wprowadzić się od zaraz. We Wrocławiu 18 na 100 lokali było w maju dostępnych natychmiast. Na początku roku stanowiły one 7,7 proc., podczas gdy w okresie boomu w 2006 roku zaledwie 0,4 proc. Najmniej gotowych mieszkań dostępnych w ofercie w maju zanotowano w Poznaniu, bo 7,7 proc.

Skraca się czas oczekiwania na odbiór mieszkania. Ze statystyk redNet Consulting wynika, że wynosi on od 245 dni we Wrocławiu do 435 dni w Trójmieście. Są to wyniki o wiele lepsze niż w latach 2006-2007. Wówczas trzeba było czekać od 400 do 634 dni w Trójmieście. W 2005 roku okres oczekiwania na klucze był krótszy niż 150 dni.

Gwałtownie spada również odsetek mieszkań, które znalazły już swoich nabywców, mimo że nadal są w budowie. Zaledwie połowa z oferowanych lokali w budowie w Krakowie i Poznaniu znalazła już nabywców, a w Trójmieście tylko co czwarte budowane mieszkanie jest jeszcze wolne.

Tomasz Błeszyński przewiduje, że jeśli bonusy nie przekonają klientów do zakupu nowych mieszkań, to w przyszłym roku dojdzie do korekty cen nawet o 10-15 proc.