Hilton wybuduje hotel w centrum miasta u zbiegu alei Kościuszki i Mickiewicza. Będzie to pierwszy w Łodzi obiekt pięciogwiazdkowy. Na blisko sześciohektarowej działce, którą w imieniu znanej sieci kupiła firma Baccolly Properties, początkowo miał powstać ośmiopiętrowy hotel oraz biurowiec o wysokości 100 metrów.

- Na taki wieżowiec nie pozwala prawo lotnicze, bo mógłby on przeszkadzać lądującym w Łodzi samolotom - mówi Wojciech Łaszkiewicz, wiceprezes portu lotniczego. Port lotniczy im. Władysława Reymonta jest położony zaledwie 6 km od centrum miasta.

- Każdy z lądujących samolotów przelatuje nad centrum miasta, a pilot musi cały czas widzieć pas startowy - dodaje Wojciech Łaszkiewicz. Wszystko przez to, że na razie lotnisko wyposażone jest w odpowiedni sprzęt naprowadzający samoloty, ale tylko od strony Śródmieścia. - Częściowo sprawę mogłoby rozwiązać zamontowanie takiego samego urządzenia po przeciwnej stronie pasa. Pozwoliłoby to na wykonanie pilotowi manewru lądowania bez konieczności ciągłego obserwowania drogi startowej - mówi Wojciech Łaszkiewicz.

Najwyższe są blokowiska

Wprawdzie teraz w centrum Łodzi, w pobliżu planowanego hotelu Hilton, znajdują się wyższe budynki, ale zostały postawione w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego wieku, gdy łódzkie lotnisko było przeznaczone dla samolotów należących do aeroklubu. Teraz te budynki uważane są za przeszkodę lotniczą.

- Zgodnie z obowiązującymi przepisami w pobliżu alei Mickiewicza, Piłsudskiego i Kościuszki nie mogą już powstać zabudowania wyższe niż 71 metrów - mówi architekt miasta, Marek Lisiak. Ograniczenie dotyczy nie tylko planowanego budynku Hiltona. Także kilku innych inwestorów może mieć kłopoty z wybudowaniem wieżowców w centrum. Chodzi o tereny wokół dworca kolejowego Łódź Fabryczna i powstającego obok nowego centrum w dawnej elektrociepłowni.

Obszar, w którym obowiązuje ograniczenie wysokości budynków, sięga nawet 6 km od drogi startowej na lotnisku - dodaje Marek Lisiak. Są to najbardziej atrakcyjne tereny do budowy wieżowców, bo w strefie znajduje się praktycznie całe Śródmieście. Władze miasta chcą, by można tu było budować nawet 250-metrowe wieżowce. - Sprawę można byłoby rozwiązać szybko, ale to spowoduje, że przez większą liczbę pochmurnych dni lotnisko będzie nieczynne.

- Krążące wyżej samoloty znajdowałyby się w chmurach. Pilot, nie widząc pasa startowego, nie podjąłby decyzji o lądowaniu - podsumowuje Wojciech Łaszkiewicz.

Jego zdaniem atrakcyjność lotniska dla linii lotniczych wówczas spadnie, więc dochody z tej działalności będą mniejsze. Dlatego uważa, że jedynym sensowym rozwiązaniem jest takie wyposażenie lotniska, by zarówno lądowanie, jak i krążenie samolotu wokół portu odbywało się przy pomocy systemów nawigacyjnych, a nie na zasadzie wzrokowej obserwacji pasa startowego przez pilota.

Miasto chce wysokich bloków

Miasto chce budować bloki o wysokości przekraczającej 80 metrów i dlatego wystąpiło o dodatkową opinię aeronautyczną. Władze znajdują się teraz wręcz w sytuacji patowej. Zależy im zarówno na rozwoju lotniska, jak i budowie wieżowców na najbardziej atrakcyjnych terenach w centrum Łodzi. Natomiast urządzenie nawigacyjne, które częściowo rozwiązałoby problem wysokości zabudowy w mieście, pojawi się na łódzkim lotnisku dopiero za dwa lata. Nie pomogą tu nawet starania i środki finansowe gminy, bo aparaturę może kupić jedynie Polska Agencja Żeglugi Powietrznej (PAŻP).

Mimo obowiązujących przepisów lotniczych miasto wystąpiło do PAŻP o dodatkową opinię aeronautyczną, która umożliwiłaby stawianie w centrum budynków wyższych niż 70-80 metrów. Tymczasem Urząd Lotnictwa Cywilnego powołuje się na rozporządzenie wydane przez ministra infrastruktury z 2003 roku.

- Sposoby wyznaczania płaszczyzn wysokości oparte są na międzynarodowym prawie lotniczym zawartym w konwencji o międzynarodowym lotnictwie cywilnym. Polska podpisała konwencję w Chicago w 1944 roku - wyjaśnia Karina Wiązowska z Urzędu Lotnictwa Cywilnego.

Dodaje, że do Urzędu Lotnictwa Cywilnego nadal nie wpłynęło studium aeronautyczne przedstawiające możliwości lokalizacji wysokich budynków w Łodzi. Aby w centrum Łodzi można było budować wieżowce, studium musi wykazać, że przy obiektach przewyższających płaszczyzny ograniczające wysokość zabudowy zostanie zachowany odpowiednio wysoki poziom bezpieczeństwa dla cywilnych operacji lotniczych. Jej zdaniem na razie nie wiadomo, czy dodatkowe pomoce nawigacyjne będą wystarczające do tego, by wydać zgodę na budowę wyższych budynków.

Obszar z ograniczeniami

6 km

Wynosi odległość z centrum Łodzi do portu lotniczego im. Władysława Reymonta