Konto jest dostępne dopiero od poniedziałku, ale zainteresowanie klientów jest zachęcające, w środę było już duże - mówi Paweł Kusza z BZ WBK, odpowiedzialny za nowy produkt.

Bank zapewnia, że w ofercie nie ma żadnego haczyka.

- Nie da się ukryć, że zarabiamy na kliencie - ale ten 1 proc., który oddajemy klientowi, nie jest ściśle skorelowany z jednym źródłem przychodów, np. opłatami z tytułu transakcji kartami. Po prostu rezygnujemy z części przychodów banku ogółem, by przekonać większą liczbę klientów do naszego produktu - mówi Paweł Kusza.

Nowy produkt ma ułatwić BZ WBK ekspansję w nowych lokalizacjach.

- Konto wydajesz i zarabiasz ma wspomagać naszą ekspansję w północnej i wschodniej Polsce, gdzie chcemy otworzyć 200 placówek w ciągu dwóch lat, i jest częścią naszej strategii osiągnięcia 10-proc. udziału w rynku do 2012 roku. Najlepszym produktem na pozyskiwanie klientów stałych i lojalnych jest właśnie konto osobiste - twierdzi Paweł Kusza.

- Zakładając, że jesienią na rynku mogą pojawić się inne banki na polskim rynku i walka o klienta się zaostrzy, chcieliśmy być pierwsi z nowatorskim produktem - dodaje.

Konto wydajesz i zarabiasz jest kontem osobistym z dostępem przez internet, oprócz tego można otworzyć do niego typowy rachunek oszczędnościowy. Opłata za konto to 7 zł miesięcznie plus 1,5 zł opłaty miesięcznej za kartę VISA.

- Opłata za kartę związana jest z tym, że tylko dla tej karty poszerzyliśmy sieć bezpłatnych bankomatów o maszyny eCard i Cash4You, a także obniżyliśmy opłatę z obcych bankomatów na całym świecie do 2 zł - mówi Paweł Kusza.

Limit dziennych wydatków na kartę wydajesz i zarabiasz to 50 tys zł.

Na razie inne banki nie planują odpowiadać na ofertę BZ WBK.

- Realizujemy własną strategię i nie będziemy powielać działań konkurencji - mówi Magdalena Ossowska, rzecznik mBanku.

PKO BP także nie zamierza w najbliższym czasie zmieniać oferty kont osobistych, a Pekao zmiany w ofercie przedstawi po czerwcowej prezentacji nowej strategii dla banku.