Tak orzekł Sąd Rejonowy w Elblągu w niedawnym wyroku z 18 września 2020 r. (sygn. akt V GC 1539/19).
W sprawie, którą rozpatrywał, powód, firma zajmująca się usługami o charakterze marketingowym, dochodził zapłat równowartości 40 euro od serii 11 faktur. Każda z nich dotyczyła usługi umieszczania wizytówki pozwanej firmy w internecie w cyklu miesięcznym. Każdorazowo faktura opiewała na kwotę 194,34 zł. Były one opłacane przez pozwanego przedsiębiorcę z opóźnieniem. Zazwyczaj regulował należność najpóźniej kilka dni po tym po tym, jak dostał przypominający SMS. Wydawało się, że ta praktyka nie wadzi drugiej stronie. Do czasu. Po kilku miesiącach po zakończeniu współpracy usługodawca wystawił swoisty rachunek za poślizgi: od każdej z tych faktur naliczył równowartość rekompensaty 40 euro. W zależności od kursu euro w danym miesiącu ta dodatkowa opłata wynosiła od 165,95 zł do 172,36 zł, a więc była zbliżona do wysokości należności z każdej z faktur. Sumarycznie należności z faktur za cały okres wynosiły 2137,74 zł, a wysokość rekompensaty 1859,38 zł.
Sąd oddalił powództwo w całości, odwołując się do nadużycia prawa podmiotowego (art. 5 kodeksu cywilnego).
Kiedy i ile zwrotu kosztów
Rekompensata pozwala wierzycielowi naliczyć zryczałtowane koszty z tytułu odzyskiwania należności. Przysługuje ona od dnia nabycia uprawnienia do odsetek od przeterminowanych transakcji handlowych. Przypomnijmy jednak, że zgodnie z ustawową definicją transakcja handlowa to umowa, której przedmiotem jest odpłatna dostawa towaru lub świadczenie usług, którą strony zawierają w związku z wykonywaną działalnością (a więc rekompensata nie może być naliczona w relacjach z konsumentami).
Co istotne, obowiązujące od 1 stycznia 2020 r. zmiany dały możliwość żądania wyższych kwot niż 40 euro. A mianowicie zgodnie ze zmienionym wówczas art. 10 u.p.n.o. kwota ryczałtu z tytułu zwrotu kosztów odzyskiwania należności może wynieść:
1) 40 euro – gdy wartość świadczenia pieniężnego nie przekracza 5000 zł;
2) 70 euro – gdy wartość świadczenia pieniężnego jest wyższa niż 5000 zł, ale niższa niż 50 000 zł;
3) 100 euro – gdy wartość świadczenia pieniężnego jest równa lub wyższa od 50 000 zł. ©℗
Sąd w Elblągu wskazał w pierwszej kolejności, że Sąd Najwyższy w uchwale z 11 grudnia 2015 r. (sygn. akt III CZP 94/15) przesądził dotychczasowe wątpliwości, orzekając, że rekompensata za koszty odzyskiwania należności w wysokości 40 euro, przewidziana w art. 10 ust. 1 ustawy o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych (dalej: u.p.n.o.), przysługuje wierzycielowi bez konieczności wykazania, że koszty te zostały poniesione oraz że roszczenie o rekompensatę powstaje po upływie terminów zapłaty ustalonych w umowie lub ustalonych zgodnie z art. 7 ust. 3 i art. 8 ust. 4 u.p.n.o.

Ekwiwalent, a nie kara

Jak wyjaśnił SN, omawiana rekompensata stanowi przede wszystkim element ogółu kosztów, jakie przysługują wierzycielowi z tytułu odzyskiwania należności. Ekwiwalent, o którym mowa w art. 10 ust. 1 u.p.n.o., nie ma charakteru kary za opóźnienie, a stanowi minimalny ryczałt kosztowy, który zwalnia wierzyciela od obowiązku wykazania, że poniósł koszty w tej wysokości. Dopiero w przypadku ich przekroczenia na wierzycielu spoczywa obowiązek udokumentowania kosztów w celu ich odzyskania. Przyjęta regulacja ma na celu zapewnienie wierzycielowi zwrotu minimalnych kosztów odzyskiwania należności zapłaconych po terminie uznanym przez ustawodawcę jako nadmierny, a więc podlegający zwalczaniu. Wierzyciel powinien mieć taką możliwość i faktycznie podjąć działania zmierzające do odzyskania należności.

Nadużycie prawa

Jednocześnie jednak sąd w Elblągu podniósł, że w uzasadnieniu do przywoływanej uchwały SN wskazuje się, że ze względu na dolegliwość sankcji opisanej w art. 10 ust. 1 u.p.n.o. rolą sądu orzekającego o przyznaniu równowartości 40 euro (obecnie jest to kwota od 40 do 100 euro) jest zbadanie, czy w okolicznościach konkretnej sprawy wierzyciel nie nadużył swojego prawa podmiotowego. Niewątpliwie roszczenia o zapłatę zryczałtowanej kwoty przewidzianej w art. 10 ust. 1 u.p.n.o. nie można oceniać w oderwaniu od jego społeczno-gospodarczego przeznaczenia.
Co więcej, sąd w Elblągu zwrócił uwagę, że w pkt 19 preambuły do dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/7/UE z 16 lutego 2011 r., której implementację stanowi wyżej wskazana ustawa, wskazano, że konieczna jest „uczciwa rekompensata” za ponoszone przez wierzycieli koszty odzyskiwania należności w związku z opóźnieniami w płatnościach, co zdaniem sądu nakazuje brać pod uwagę nie tylko korzyści wierzyciela.

Argumentacja

Sąd wskazał na następujące argumenty świadczące o nadużyciu prawa. Po pierwsze jest to wysokość rekompensaty, która jest zbliżona do należności głównej, a to prowadzi do „wzbogacenia” wierzyciela. Wierzyciel nie wskazał, jakie koszty poniósł, ale nie były one wysokie, ponieważ „windykacja” sprowadzała się do automatycznego generowania w systemie SMS-ów oraz e-maili. Wszystkie należności zostały zapłacone z kilkudniowym opóźnieniem (jedynie przy trzech opóźnienie wynosiło powyżej 10 dni). Sąd porównał odsetki za opóźnienie z jednej z faktur (0,35 zł) z rekompensatą (ok. 170 zł), co pokazuje, że byłaby ona 500 razy większa niż należne odsetki. Nie bez znaczenia był też fakt, że strony zakończyły współpracę w lutym 2018 r. (wszystkie faktury były opłacone już w lutym 2018 r.), a pozew został wniesiony w maju 2019 r.
Zdaniem sądu zasądzenie dochodzonej należności w takich okolicznościach sprawy powodowałoby zaburzenie równowagi pomiędzy celem wprowadzenia instytucji rekompensaty a wagą ewentualnego naruszenia obowiązku zachowania terminów regulowania należności oraz uszczerbkiem spowodowanym przez to naruszenie. Celem ustawodawcy było motywowanie kontrahentów do terminowej zapłaty, a nie wprowadzenie do porządku prawnego źródła dodatkowego zarobkowania dla wierzycieli czy też powodowanie ryzyka podpadnięcia w spiralę zadłużenia przez dłużnika.
Podstawa prawna:
• art. 5 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1740),
• art. 7 ust. 3, art. 8 ust. 4, art. 10 ust. 1 ustawy z 8 marca 2013 r. o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 935; ost.zm. Dz.U. z 2020 r. poz. 1086).