Część branż jest zadowolona z otwarcia w kraju, ale nie może liczyć na popyt z zagranicy.
Reklama
W sobotę premier Mateusz Morawiecki podał nową listę obostrzeń, zgodnie z którą od 28 listopada otwarte będą galerie handlowe i sklepy meblowe, zamknięte pozostaną natomiast restauracje, placówki kultury czy kluby fitness.
Branża handlowa ma powody do umiarkowanego optymizmu. Jak wylicza Polska Rada Centrów Handlowych (PRCH), zwykle w grudniu obroty branży są o połowę wyższe niż średnio w pozostałych miesiącach. W tym roku w listopadzie na skutek zamknięcia sklepów spadły o ok. 8 mld zł. Ponowne otwarcie galerii ma uratować przynajmniej część grudniowego utargu. – Ostrożnie licząc, może uda się osiągnąć ok. 9 mld zł, a nie tak jak w latach ubiegłych, ok. 12–13 mld zł – mówi Agata Samcik, dyrektor ds. komunikacji w PRCH.
Świąteczny lockdown to rozczarowanie dla branży gastronomicznej. Liczyła ona, że będzie mogła prowadzić działalność, tyle że w wyższym reżimie sanitarnym. I dla niej to tradycyjnie okres wzmożonego ruchu za sprawą imprez firmowych czy cateringu świątecznego. – Stracą wszyscy, ale najtrudniej będzie się odbudować restauratorom z mniejszych, nieturystycznych miejscowości, którym choćby częściowe odblokowanie branży pozwoliłoby uzyskać środki na przetrwanie – przyznaje Leszek Józefowski, szef firmy Restauratorzy Food Consulting doradzającej firmom gastronomicznym.
Brak imprez sylwestrowych na otwartej przestrzeni to problem dla branży eventowej. Stracą też kina. – Liczyliśmy na przynajmniej częściowe otwarcie zgodnie z reżimem sanitarnym. Okres od grudnia do lutego generuje zwykle duże obroty. Zbliża się też czas Oscarów, który zawsze sprzyjał frekwencji – mówi Marlena Gabryszewska, prezes Stowarzyszenia Kin Studyjnych.
Część branż, które na powrót zyskały możliwości sprzedaży w sklepach, nadal boryka się z ograniczeniami w innych krajach. – Otwarcie handlu to moment, na który czekaliśmy. Dla naszej branży opartej na eksporcie kluczowa jest jednak sytuacja na rynkach zagranicznych, a ta staje się coraz trudniejsza. Zamknięty jest handel we Francji, Wielkiej Brytanii czy Austrii – podkreśla Michał Strzelecki, dyrektor biura Ogólnopolskiej Izby Producentów Mebli.
Poza Polską świąteczne odmrożenie też jest bardzo ostrożne. W Niemczech prawdopodobnie będzie utrzymane zamknięcie restauracji, kin i hoteli. Odwołano większość jarmarków bożonarodzeniowych i publicznych imprez sylwestrowych.
Na dziś planowane jest przemówienie Emmanuela Macrona, który przedstawi świąteczny plan władz Francji. Wcześniej premier Jean Castex dopuszczał ponowne otwarcie części sklepów niesprzedających artykułów pierwszej potrzeby. Trudno oczekiwać, by w tym roku ponownie otworzono restauracje. Rząd może złagodzić obostrzenia dotyczące podróży.
Na Wyspach Brytyjskich część regionów właśnie zaostrzyła restrykcje. W zachodniej i środkowej Szkocji od piątku w związku ze wzrostem zakażeń wprowadzono najwyższy poziom ograniczeń i zamknięto lokale gastronomiczne, siłownie, a także salony fryzjerskie i kosmetyczne. Obostrzenia mają obowiązywać co najmniej do 11 grudnia.
Tam również w okresie świątecznym można spodziewać się co najwyżej ułatwień w przemieszczaniu się. Według „Daily Telegraph” w święta na Wyspach będzie można spotykać się w gronie do czterech gospodarstw domowych. Takie zasady będą obowiązywać od 22 do 28 grudnia. Jak donosi Sky News, niewykluczone, że w ograniczonym zakresie będą mogły działać lokale gastronomiczne.
W części krajów nie będzie nawet takiego luzowania. Władze w Belgii zachęcają do ograniczania bożonarodzeniowych spotkań. Annelies Verlinden, minister spraw wewnętrznych, stwierdziła, że w wyjątkowych przypadkach przepisy będzie mogła egzekwować policja.
W Katalonii pod wpływem protestów wczoraj otworzono na nowo restauracje i instytucje kultury. Doszło do tego, chociaż na terenie Hiszpanii wciąż obowiązuje stan nadzwyczajny. We Włoszech utrzymuje się podział na strefy regionalne, a rząd opracowuje właśnie dekret świąteczny umożliwiający łatwiejsze przekraczanie granic regionów. By zachęcić do konsumpcji, zdecydował o tym, że klienci, którzy bezgotówkowo zapłacą za zakupy, otrzymają zwrot 10 proc. środków sięgający 150 euro.
2,3 proc. taki był w październiku spadek sprzedaży detalicznej liczonej w cenach stałych w porównaniu z tym samym miesiącem ub.r.
9,7 proc. w takiej skali obniżyła się sprzedaż w grupie tekstylia, odzież, obuwie
11,9 proc. o tyle większa niż rok wcześniej była sprzedaż w grupie meble, rtv i agd