statystyki

Kolejne kary za wciskanie kitu na pokazach

autor: Patryk Słowik13.02.2020, 18:00
Bez znaczenia jest to, czy towar jest sprzedawany w „normalnej” cenie, czy w cenie promocyjnej. A właśnie tym, że sprzęt jest w promocji i dlatego nie przysługuje prawo zwrotu, argumentowała firma odmowę zwracania pieniędzy

Bez znaczenia jest to, czy towar jest sprzedawany w „normalnej” cenie, czy w cenie promocyjnej. A właśnie tym, że sprzęt jest w promocji i dlatego nie przysługuje prawo zwrotu, argumentowała firma odmowę zwracania pieniędzyźródło: ShutterStock

Na dwie kolejne spółki – Pollana Med i Medispol (obecnie Radnar) – prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył sankcje za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów. Zdaniem prezesa oba podmioty prowadziły sprzedaż w nieuczciwy sposób.

Jak relacjonuje urząd, Pollana Med z Mrowina zapraszała konsumentów na organizowane przez siebie prezentacje produktów, takich jak maty i pasy masujące, systemy czyszczące (specjalistyczne, wielofunkcyjne odkurzacze), naczynia kuchenne, zestawy noży i wyciskarki, obiecując przy tym darmowe prezenty. Handlowcy informowali konsumentów, którzy decydowali się na zakup, że nie przysługuje im prawo odstąpienia od umowy. Tymczasem to nieprawda. W przypadku umowy sprzedaży zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa oraz na odległość można odstąpić w terminie 14 dni od jej zawarcia bez podania przyczyny. Bez znaczenia jest to, czy towar jest sprzedawany w „normalnej” cenie, czy w cenie promocyjnej. A właśnie tym, że sprzęt jest w promocji i dlatego nie przysługuje prawo zwrotu, argumentowała firma odmowę zwracania pieniędzy.

Nałożona kara wynosi ponad milion złotych.


Pozostało jeszcze 35% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Komentarze (1)

  • as(2020-02-13 22:40) Zgłoś naruszenie 20

    Ej, co to dla nich milion, zapewne zarobili znacznie więcej w perfidny sposób wykorzystując naiwność starszych ludzi. Moja mama chodziła na te pokazy i zostawiła mi w spadku stertę do niczego nie potrzebnych rzeczy kupionych na „pokazach” i... nie spłacony kredyt, bo jak tylko poszła na „pokaz”, to tak nią zamanipulowali, że kupiła coś absolutnie niepotrzebnego za kilka tys. zł. zaciągając kolejny kredyt. Oj, chyba nie jeden pałac został wybudowany za pieniądze zarobione na tych pokazach... Milion, to za mało! Tego typu firmy zasługują na dużo większą karę!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane