Jak skutecznie pomagać najuboższym? Za próbę odpowiedzi na to pytanie przyznano ekonomicznego Nobla.
Reklama
Paradoks współczesnego świata polega na tym, że wszyscy zgadzamy się co do tego, że najuboższym trzeba pomagać, ale mało kto wie, w jaki sposób robić to skutecznie. Abhijit Banerjee i Esther Duflo z Massachusetts Institute of Technology oraz Michael Kremer z Uniwersytetu Harvarda zostali nagrodzeni ekonomicznym Noblem w tym roku za to, że od lat próbują ustalić, jakie formy pomocy najuboższym działają, a jakie nie przynoszą efektów.
Pytanie może wydawać się błahe, ale wcale takie nie jest – no bo jak zmierzyć przyrost tak nieuchwytnej wartości jak kapitał społeczny? Odpowiedź, jakiej udzielili naukowcy, jest zaskakująca w swej prostocie: nie da się. Ale pytanie o kapitał społeczny można rozbić na wiele mniejszych pytań, takich jak: czy dzieci uczą się lepiej w małych klasach oraz czy współczynnik szczepień rośnie, jeśli po zabiegu rodzice otrzymują torbę ryżu. Wokół takich „małych” pytań można następnie zaprojektować eksperymenty, dzięki którym można wyciągnąć jasne wnioski.
Na przestrzeni swojej kariery Banerjee, Duflo (prywatnie para, co w świecie Nobli jest bardzo rzadkim zjawiskiem; ostatnim razem małżeństwo otrzymało razem nagrodę w 2014 r., a wcześniej – w 1947 r.) i Kremer postawili dziesiątki takich małych pytań i zaprojektowali wokół nich mnóstwo eksperymentów.
Kremer w latach 90. badał np. wpływ niewielkich inwestycji edukacyjnych i zdrowotnych na osiągnięcia dzieci w szkołach w Kenii. Z tych badań wynikało, że samo wyposażenie szkoły w podręczniki lub pomoce naukowe (w tym wypadku plansze) nie wystarczyło do tego, żeby dzieci lepiej się uczyły. Takiego wpływu na wyniki nie miały również posiłki w ciągu dnia lub odrobaczanie dzieci.
W serii kolejnych eksperymentów jednak Kramer i Duflo wykazali, że oceny polepszają się, jeśli słabiej uczącym się dzieciom zostaną zaoferowane zajęcia wyrównawcze. Co ciekawe, z badań wyszło im również, że korzystna dla osiągnięć jest również segregacja uczniów pod kątem umiejętności; jeśli nauczyciele dopasowują się do poziomu odbiorców, to korzyści osiągają zarówno lepiej uczące się dzieci, jak i te ze słabszymi ocenami.
Nagrodzeni w tym roku naukowcy starali się także zrozumieć, jak zachęty wpływają na korzystanie przez najuboższych z usług medycznych. Kremer ustalił więc, że czasem lepiej jest rozdać ludziom coś za darmo – z przeprowadzonego przez niego badania wynikało, że odsetek dzieci przyjmujących leki na odrobaczanie był znacznie wyższy w szkołach, w których dostępne były za darmo niż w tych, gdzie rodzice musieli wysupłać 1,5 zł.
Z kolei Banerjee i Duflo sprawdzali, czy niewielkie zachęty są w stanie nakłonić ludzi do szczepień. Badanie przeprowadzili w Indiach w regionie, gdzie zaledwie 2 proc. dzieci otrzymuje wszystkie preparaty. Zorganizowali centra szczepień i w jednych rozdawali niewielką zachętę – kilogram soczewicy – a w innych nie. W tych pierwszych odsetek dzieci z kompletnymi szczepieniami wzrósł do 39 proc. (18 proc. tam, gdzie nie rozdawano soczewicy).
Wnioski ze swoich badań Banerjee i Duflo zawarli w książce „Poor Economics: A Radical Rethinking of the Way to Fight Global Poverty” („Ekonomia biedy: radykalny zwrot w sposobie walki z globalnym ubóstwem”), która zebrała doskonałe recenzje i została uznana za biznesową książkę roku przez dziennik „Financial Times”.