statystyki

Powrót piramid finansowych: Oszustom nie brakuje pomysłów

autor: Patryk Słowik13.06.2019, 08:56; Aktualizacja: 13.06.2019, 13:52
Patryk Słowik, DGP, Radosław Płonka, ekspert BCC, Artur Zwaliński, UOKiK

Patryk Słowik, DGP, Radosław Płonka, ekspert BCC, Artur Zwaliński, UOKiKźródło: DGP

Aparat państwa musi aktywniej zwalczać działalność piramid finansowych. Ale nadzieja, że uda się przeciwdziałać wszystkim oszustwom, jest złudna – byli co do tego zgodni uczestnicy Europejskiego Kongresu Finansowego 2019, którzy uczestniczyli w panelu dyskusyjnym o powrocie piramid finansowych.

– Niestety nie wyciągnęliśmy wszyscy – konsumenci, urzędnicy, a także prokuratorzy – właściwej nauczki ze sprawy Amber Gold – stwierdziła Agnieszka Wachnicka, prezes zarządu Fundacji Rozwoju Rynku Finansowego. I przypominała, że już w 2013 r. stworzono dokument, do którego urzędnicy i śledczy powinni się stosować. Tymczasem dalej tak się nie dzieje.

Fakty są takie, że rocznie w piramidach finansowych Polacy tracą ponad 600 mln zł. To niemal tyle, ile stracili klienci Amber Gold. Pomysły oszustów są bardzo różne, niektóre kuriozalne, jak piramida Recyclix, która brała pieniądze od ludzi na zakup… śmieci, które miała recyklingować i sprzedawać z zyskiem. Inwestorzy mieli na swych internetowych kontach wirtualne śmieci, które potem mieli wymienić na realną gotówkę. Wielomilionowe żniwo zebrał w ostatnich miesiącach DasCoin, czyli pseudokryptowaluta reklamowana jako następca BitCoina.

– Zmieniło się tylko to, że jest większe rozproszenie: zamiast jednej wielkiej piramidy jak Amber Gold jest kilka mniejszych. Ale stosowane przez twórców parabiznesów schematy i błędy państwowej administracji są bliźniacze – spostrzegł podczas odbywającego się w Sopocie Europejskiego Kongresu Finansowego adwokat Radosław Płonka, wspólnik w kancelarii Płonka Ozga i ekspert prawny BCC.

Dlaczego tak się dzieje? Zdaniem Artura Zwalińskiego, zastępcy dyrektora departamentu ochrony zbiorowych interesów konsumentów w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów, kłopotem są m.in. obowiązujące przepisy. Raz, że nadal nie ma w polskim prawie karnym definicji piramidy finansowej. Ścigać więc należy za coś, co tak naprawdę nie jest zdefiniowane. Dwa – urzędnikom szalenie trudno zwalczać podmioty, które najczęściej zarejestrowane są poza jurysdykcją unijną.


Pozostało jeszcze 79% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Komentarze (2)

  • xyz(2019-06-13 13:03) Zgłoś naruszenie 00

    Trzeba pogodzić niezawisłość sędziowską, sumienie, zdrowy rozsądek oraz obowiązujące w tym zakresie przepisy karne. Tyle i tylko tyle. Nie szukać dziury w całym. W sprawach karnych do sądów trafiają postępowania przygotowawcze praktycznie w całości przeprowadzone przez policjantów pionu dochodzeniowego. W sądach sędziowie pracują na gotowcach . Dziwne, że sędziowie karniści kładą w sądach sprawy. Dotyczy to również wymienionego problemu.

    Odpowiedz
  • mee(2019-06-13 15:04) Zgłoś naruszenie 00

    Nadzór nad pracą policji ma prokuratura.To ona wnosi akt oskarżenia i nie potrafi go dobrze napisać. Piramidą finansową jest Watykan i ma się dobrze.Otumanieni wierni wierzą w swój sukces. Wzorem dla nich jest Ojczulek z Torunia - 27 mln nie należnej dotacji. Wyłudzenie pieniędzy od wiernych na stocznie itp.Trzeba dzieci i ludzi uczyć myślenia i liczenia, a nie wiary w autorytety i ,,w jakoś to będzie".

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane