Przedstawiciele Polskiego Funduszu Rozwoju są teraz zajęci przede wszystkim promocją przeniesienia aktywów z OFE na indywidualne konta emerytalne oraz do pracowniczych planów kapitałowych. To PFR będzie odpowiedzialny za operacyjną stronę nowego rządowego programu oszczędzania na emeryturę. W tle toczą się prace nad ustawą o systemie instytucji rozwoju, która ma doprowadzić do powstania Grupy PFR z prawdziwego zdarzenia. Właśnie zakończył się pierwszy etap konsultacji projektu zgłoszonego przez Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii.

Organizacje przedsiębiorców uwag nie zgłaszały. Nie oznacza to, że sprawa ich nie interesuje. – Szkoda, że projekt powstaje tak późno. PFR działa w obecnej formule trzy lata, a dopiero pod koniec kadencji Sejmu ma być uchwalona dotycząca go ustawa – zauważa Arkadiusz Pączka, zastępca dyrektora generalnego Pracodawców RP. – Z punktu widzenia sytuacji budżetu istotne jest planowane dokapitalizowanie PFR – dodaje.

Z załączonej do projektu oceny skutków regulacji wynika, że w pierwszych dwóch latach obowiązywania nowych przepisów PFR miałby być zasilony obligacjami Skarbu Państwa na łączną kwotę 4 mld zł. W końcu 2017 r. (danych za kolejny rok jeszcze nie ma) fundusze własne PFR w ujęciu skonsolidowanym wynosiły 3,4 mld zł.

Zwiększenie kapitałów pozwoli na podniesienie zdolności funduszu do angażowania się w nowe projekty. Jego najbardziej znana jak dotąd inwestycja to 12,8-proc. pakiet Banku Pekao, odkupiony w połowie 2017 r. od włoskiego UniCredit. Ale PFR ma na koncie również wiele innych przedsięwzięć. W ub.r. zainwestował wspólnie z hiszpańską grupą CAF w producenta autobusów Solaris. Zaangażował się w ratowanie bydgoskiego producenta pociągów Pesa. Głośno było o odkupieniu Polskich Kolei Linowych z rąk firmy private equity Mid Europa Partners, a ostatnio PFR znalazł się w konsorcjum, które przejęło terminal kontenerowy DCT Gdańsk.

Podniesienie kapitału PFR będzie bacznie obserwowane. „Transakcja ta będzie przedmiotem szczegółowej analizy GUS, z punktu widzenia jej charakteru (transakcja finansowa vs. transfer kapitałowy), w celu określenia potencjalnego wpływu na deficyt sektora (finansów publicznych – red.). O wynikach analizy zostanie również poinformowany Eurostat” – napisał Dominik Rozkrut, prezes Głównego Urzędu Statystycznego.

Komisję Europejską interesuje, czy działalność instytucji takich jak PFR nie służy obchodzeniu unijnych limitów deficytu i zadłużenia.

„Polski Fundusz Rozwoju wykonuje swoje zadania na zasadach rynkowych” – czytamy jednak w uzasadnieniu projektu. I dalej: „Realizując swoje działania, PFR dąży do osiągnięcia rynkowej stopy zwrotu z zainwestowanego kapitału w długim terminie”. O funkcjonowaniu na zasadach rynkowych ma świadczyć również to, że środki będą płynąć w dwie strony: najpierw państwo zainwestuje w fundusz, ale za kilka lat może liczyć dzięki PFR na wpływy rzędu 200 mln zł, a za 10 lat nawet 400 mln zł w skali roku.

Marek Niechciał, szef Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, zwraca jednak uwagę, że zgodnie z projektem i jego uzasadnieniem „PFR będzie mógł także angażować się w inwestycje o charakterze publicznym o szczególnym znaczeniu dla gospodarki narodowej”. „Z obecnego projektu ustawy nie wynika jasno, jaki jest zakres działań PFR, w szczególności niejasne jest, czy przewiduje się, że Polski Fundusz Rozwoju będzie również prowadził działalność niegospodarczą” – zauważa prezes UOKiK. „Pożądane byłoby określenie w projekcie ustawy, jakie zadania PFR mógłby realizować. Rozstrzygnięcie powyższej kwestii ma znaczenie dla oceny konieczności stosowania przepisów o pomocy publicznej w przypadku planowanego dokapitalizowania PFR” – zaznacza Niechciał.

Nowa ustawa podniesie możliwości inwestycyjne PFR jeszcze w jeden sposób: da funduszowi możliwość emitowania obligacji i zaciągania pożyczek gwarantowanych przez Skarb Państwa. Poręczenie sprawi, że koszt pozyskania pieniądza powinien być niski. To zaś pozwoli na zaangażowanie znacznie większych środków niż sam kapitał pozyskany przez fundusz. Już w 2017 r. łączne skonsolidowane aktywa były niemal dwa razy większe niż kapitały PFR (to głównie efekt pożyczki zaciągniętej na zakup udziałów w Pekao).

Chociaż już dziś mówi się o „Grupie PFR”, to największą „instytucją rozwoju” jest u nas Bank Gospodarstwa Krajowego. Zgodnie z projektem ustawy jego prezes będzie jednak tylko wiceprzewodniczącym tworzonej rady Grupy PFR. I to BGK będzie podlegał funduszowi.

Co w swojej opinii do projektu zamieścił państwowy bank? „W krajach, które posiadają rozbudowany system instytucji rozwoju, kluczowymi podmiotami w takich systemach są banki rozwoju. Oparcie systemu rozwoju o instytucję bankową ma tę zaletę, iż bank jest dostarczycielem finansowania do systemu i wspiera szereg inicjatyw podejmowanych przez takie instytucje” – napisali prezes Beata Daszyńska-Muzyczka i członek zarządu Wojciech Hann.