Postulat "niech bogacze staną się przeżytkiem" (ang. "make the rich obsolete") coraz śmielej zaczyna pojawiać się w amerykańskiej debacie politycznej.
Wysuwa go lewe skrzydło Partii Demokratycznej skupione wokół senatora Berniego Sandersa (ma zamiar kandydować w wyborach prezydenckich w 2020 r.) i nowo wybranej kongresmenki Alexandrii Ocasio-Cortez. To skrzydło powołuje się na nowoczesną teorię pieniądza (Modern Monetary Theory, MMT). U nas lansuje ją (jak dotąd) tylko niezbyt poważna partia Młoda Polska reżysera Konrada Niewolskiego i rapera Popka. W Stanach MMT jest jednak od dłuższego czasu w poważnej intelektualnej grze. A ekonomiści tacy jak Stephanie Kelton (główna doradczyni Berniego Sandersa), Pavlina Tcherneva czy Randy Wray regularnie krzyżują szpady zarówno z neoliberałami w stylu Kennetha Rogoffa (prezentującego mieszankę poglądów Leszka Balcerowicza i Marka Belki) jak i socjaliberałami w rodzaju Paula Krugmana (poglądy podobne do Jerzego Hausnera). Najciekawiej jest jednak, gdy dochodzi do sporu pomiędzy nową lewicą spod znaku MMT a starymi dobrymi socjaldemokratami.
Najnowszą okazją do takiego spięcia był tekst opublikowany przez Douga Henwooda na łamach magazynu "Jacobin„ – najciekawszego i najważniejszego dziś miejsca wymiany myśli nowej amerykańskiej lewicy. Henwood to zaś lewicowiec w starym stylu: zaprawiony w bojach z Reaganomiką lat 80. – wierzący w "trzecią drogę" Billa Clintona, a później nią rozczarowany (choć wspierał w wyborach Hillary Clinton). Tekst napisany przez Henwooda dla "Jacobina„ nosi tytuł "Dlaczego MMT nie pomaga". Jest to sążnista analiza głównych założeń nowoczesnej teorii pieniądza prowadząca do wniosku, by nowa lewica przestała się tak podniecać. Bo MMT nikogo nie zbawi. Również Ameryki.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.