Co oznacza słowo Brexit?

Nazwa "Brexit" powstała w wyniku połączenia angielskich słów: Britian – Wielka Brytania oraz exit – wyjście i nawiązuje do opuszczenia UE przez Wielką Brytanię.

Co stanowi główną przyczynę Brexitu? 

W referendum dotyczącym Brexitu wzięło udział 72,2 proc. uprawnionych, spośród których 51,89 proc. opowiedziało się za opuszczeniem Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię. Powodów takiej decyzji było kilka. Jeden z nich miał charakter czysto finansowy. Zwolennicy tego wyjścia przekonywali, iż pozwoli ono zaoszczędzić Anglii nawet 350 mln funtów tygodniowo, które zostaną przeznaczone na służbę zdrowia. Choć rzetelność tego argumentu pozostawia wiele do życzenia – podana kwota została zakwestionowana przez rządowe instytucje – to silnie podziałał on na wyobraźnię opinii publicznej i nadal jest wykorzystywany podczas dyskusji na temat potencjalnych korzyści z brexitu. 

Czynnikiem kluczowym jest kryzys migracyjny. Imigranci osiedlający się na Wyspach zaczęli być postrzegani jako niebezpieczni ze względu na odmienność kulturową oraz zagrożenie dla angielskiej tożsamości. Co więcej, zaczęto obawiać się, iż cudzoziemcy zabiorą miejsca pracy rodzimym mieszkańcom kraju – strach ten deklarują przede wszystkim osoby o niskich dochodach. 

Kiedy Wielka Brytania opuści UE?

Wielka Brytania powinna opuścić UE 29 marca 2019 r. Od tej chwili w kraju zacznie obowiązywać okres przejściowy. W jego trakcie Wielka Brytania nie będzie już członkiem Unii Europejskiej i nie będzie miała głosu w Radzie Europejskiej, ale w tzw. okresie przejściowym obowiązywać ją będą wszelkie przepisy dotyczące wspólnego rynku UE, unii celnej UE, a także m.in. swoboda przepływu osób.

Konsekwencje Brexitu dla Wielkiej Brytanii

Ekonomiczne efekty Brexitu zależą przede wszystkim od umowy UE z Wielką Brytanią, a także od sytuacji na rynkach międzynarodowych, prowadzonej polityki ekonomicznej, reakcji przedsiębiorstw na zaistniałą sytuację i ich decyzji odnośnie do zmiany lokalizacji produkcji i inwestycji. Przewidywany jest spadek PKB kraju od 0,6 proc. do 3 proc. do 2030, co obniży potencjalne dochody każdego Brytyjczyka od 220 euro do 1025 euro.

Wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej będzie miało negatywne konsekwencje dla gospodarki kraju. Jej obroty handlowe z innymi państwami europejskimi mogą bardzo znacznie spaść. Ponadto przestanie być aż tak atrakcyjnym miejsc lokowania zagranicznych inwestycji jak dotychczas. Ograniczony zostanie także swobodny przepływ ludności m.in. z Europy Wschodniej, a tym samym napływ tanich pracowników. Konsekwencją tego faktu będzie prawdopodobnie konieczność podwyżki płac pracowników słabo wykwalifikowanych. Philip Hammond – angielski minister finansów – zaznacza jednak, iż straty na tym polu zminimalizują korzyści natury politycznej.

Czy Polacy odczują Brexit?

Decyzja o wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej ma kluczowe znaczenie dla wielu polskich przedsiębiorców. Jej konsekwencje odczują przede wszystkim sektory: transportowy, motoryzacyjny, elektromaszynowy, mechaniczny czy spożywczy. O tym jak bardzo będą dotkliwe zdecydują jednak efekty negocjacji Anglii z UE. Jeśli nie dojdzie do porozumienia, nastąpi tzw. twardy Brexit bez okresu przejściowego. Taka sytuacja byłaby tożsama z powrotem do taryf WTO, kontroli oraz procedur celnych, dla wielu branż także do kontroli fitosanitarnych i certyfikacji. Utrudniałaby również ciągłość usług finansowych, np. ubezpieczeń i kontraktów pochodnych czy transgranicznego przekazywania danych osobowych. Za najbardziej prawdopodobną wersję wydarzeń uznaje się jednak tzw. miękki Brexit. Scenariusz ten zakłada dwuletni okres przejściowy, podczas którego firmy będą działać na poprzednich zasadach.

Teresa May zapowiedziała, iż 3,3 mln obywateli państw krajów unijnych żyjących na Wyspach zachowa swoje prawa, nawet jeśli Wielka Brytania wyjdzie ze Wspólnoty bez porozumienia z UE. Do końca okresu przejściowego nie zmienią się zasady związane z pobytem, pracą, sprawami socjalnymi itd. To, jak będzie wyglądała sytuacja po okresie przejściowym nie jest jeszcze do końca ustalone, lecz wiadomo, iż rządowi brytyjskiemu zależy, by Polacy zostali w Anglii – uczyli się tam oraz zakładali własne firmy. Miały też już miejsce dwa etapy pilotażowego programu rejestracji dla imigrantów starających się o uzyskanie statusu osoby osiedlonej (settled status) po Brexicie. Pierwszy dotyczył 12 organizacji NHS z rejonu północno-zachodniej Anglii oraz studentów trzech uniwersytetów w Liverpoolu, a drugi - imigrantów z UE pracujących w służbie zdrowia oraz w branży edukacyjnej, przy czym został dodatkowo poszerzony o obsługę 250 tysięcy imigrantów z UE w całej Wielkiej Brytanii. Właściwy etap rejestracji rozpocznie się 30 marca 2019 roku i obejmie już wszystkich imigrantów z UE zainteresowanych zachowaniem swoich praw po Brexicie.

Sytuacja stanie się mniej korzystna dla tych, którzy dopiero  zamierzają wyemigrować do Wielkiej Brytanii na dłuższy czas – w celach zawodowych bądź edukacyjnych. Jako że kraj przestanie należeć do strefy wolnego przepływu osób, dowód osobisty przestanie być dokumentem uprawniającym do przekroczenia jego granic. Wiza prawdopodobnie nie będzie konieczna, ale może się pojawić wymóg np. określonego pozwolenia.

Ograniczeniom takim nie będą podlegać osoby chcące spędzić w państwie jedynie krótki okres, np. wakacje.