Ekonomiści różnili się jednak w ocenie, jak powinno wyglądać to rozwiązanie. Z pewnością nie powinno się to stać ze szkodą dla systemu bankowego. - Najważniejsza jest stabilność systemu bankowego, której nie zagraża wysokie zaangażowanie w kredyty frankowe, ale wszystkie propozycje rozwiązania tego kryzysu – uznał Janusz Jankowiak. - Tymczasem te propozycje są groźniejsze dla sektora niż nawet znaczny wzrost kursu franka – ocenił odnosząc się do zapisów prezydenckiej ustawy.
Zakłada ona ułatwienia w korzystaniu z pomocy przez osoby spłacające kredyty, które znalazły się w trudnej sytuacji życiowej. Ponadto banki dostaną zachęty, by "odwalutować" kredyty, które nie zostały udzielone w złotówkach.

NIE dla dodatkowego obciążenia banków

- Jeżeli ten projekt miałby oznaczać  dodatkowe obciążenia dla banków jestem jej przeciwny – zaznaczył Jankowiak. Jego zdaniem problem frankowy powinno się rozwiązać na zasadzie dobrowolnej. Jest zwolennikiem podpowiadania obu stronom rozwiązań indywidualnych i żeby kierować je dobrze do tych klientów, którzy z powodów swojej sytuacji życiowej rzeczywiście mają kłopoty ze spłatą kredytów. Były wiceminister finansów Cezary Mech podkreślił z kolei, że dziś frank znów jest w miarę tani i jest dobrze, ale gdy koniunktura się pogorszy to znowu będą problemy. - Trzeba wykorzystać szybko tą sytuację. Wystarczy jakaś wojna na Bliskim Wschodzie albo np. w Korei i możemy mieć w Polsce powtórkę z dużego osłabienia złotego jak w 2008 r. I to się odbije nie tylko na portfelach Polaków i banków, ale na całej naszej gospodarce. Taka ustawa jest potrzebna – wyjaśnił Mech. Z kolei Marcin Roszkowski, prezes Instytutu Jagiellońskiego fundamentalnie nie zgadza się z takim sposobem procedowania jak w przypadku ustaw frankowych. - Obecnie mamy duże ryzyko, że kurs franka znów mocno wzrośnie, ale mogą też wzrosnąć odsetki od kredytów złotowych. A nikt dziś nie broni kredytobiorców złotówkowych – uznał prezes. Według szefa Instytutu Jagiellońskiego , gdyby jakaś grupka Polaków wzięła kredyt np. w jenach to nikt by się nie przejął ich kłopotami. Nie mieliby żadnej siły. - Co ważne ci inni kredytobiorcy teraz będą się musieli dołożyć do frankowiczów - dlaczego by tak miało być? Co do filozofii tych projektów ustaw państwo nie powinno w to ingerować – stwierdził Roszkowski.
Innego zdania był profesor Witold Orłowski, który opowiedział się raczej za innym rozwiązaniem, niż  ustawowe,  które zachęcą do przewalutowania. - Sposób przeprowadzenia tej operacji powinien mieć charakter rynkowy a nie administracyjny.  To nie jest powinno być załatwiane przy pomocy ustaw tylko przez nadzór finansowy – stwierdził ekonomista. 
Jednak zdaniem innego uczestnika debaty - Tymona Kulczyckiego takie dobrowolne rozwiązania mogą okazać się  nie wystarczające. Powinno się mówić o rozwiązaniach regulacyjnych. Pytanie czy one się pojawią czy będą jakąś formą nacisku na banki. Projekt prezydencki ma charakter ochronny dla klientów a nie dla banków. To są rozwiązania, które będą bronić określonych grup społecznych, zwłaszcza konsumentów.
W opinii profesora Orłowskiego bronił Andrzej Sadowski z CAS. - Problemu kredytów frankowych nie powinno się rozwiązywać przy pomocy ustaw. Wszystkie zgłaszane próby regulacji w sprawie frankowiczów unikają odpowiedzi na fundamentalne pytanie; czy doszło do wprowadzenie w błąd kredytobiorców – pytał Sadowski?
Jeżeli klienci byli wprowadzani w błąd to potrzebne są najzwyczajniejsze procesy cywilne i ukaranie tylko tych banków, które w tym procederze brały udział.

Frankowicze

Niepotrzebna debata

W ocenie mecenasa Kulczyckiego, który patrzy na sprawę kredytów frankowych z punktu widzenia klientów banków, trzeba zastanowić się czy mamy do czynienia z problemem o randze ogólno społecznej. - Czy musimy zastanawiać się nad jakąkolwiek interwencją ustawową. Może się okazać, że wykazywany obecnie wysoki stopień zadowolenia frankowiczów ze swoich kredytów powoduje, że cała dyskusja o nowych regulacjach powinna pójść do lamusa. Pytanie zasadne, tym bardziej że prace nad projektem się nie toczą - wyjaśnił.
Czy mamy więc do czynienia z problemem społecznym? Janusz Jankowiak uważa, ze trudno na to odpowiedzieć bo frankowicze to bardzo zróżnicowana grupą, od ludzi z jednym małymi mieszkankiem do posiadających po kilka dużych apartamentów. I z uwagi na te różnice trudno stworzyć dla tej grupy jedno rozwiązanie. - W takich sytuacjach nie powinno się nawet rozważać stworzenia rozwiązań ustawowych – zaznaczył Kulczycki.
Tym bardziej, że – jak ocenił  Janusz Jankowiak - nikt nie będzie z prezydenckiego projektu zadowolony. Ani politycy w Sejmie, ani bankowcy, ani ekonomiści ani nawet frankowicze.
Według niego ustawa zawiera w sobie mechanizm zmuszający banki do zbyt szybkiego rozwiązywania problemu. Zdaniem ekonomisty to spowoduje, ze ta zachęta będzie działała na łapu capu. To będzie nieefektywne. Te pośpieszne rozwiązanie nie jest adresowane do tych, którzy mają kłopoty ze spłatą ale w sytuacji pośpiechu  jest adresowane do wszystkich frankowiczów, nawet tych nie mających kłopotów ze spłatą a którzy zainwestowali w apartamenty. Czyli wkładamy pieniądze nie tam gdzie jest największy problem tylko tam gdzie najłatwiej znaleźć partnera do rozmów.
Wtórował mu Roszkowski który uważa, że ta ustawa niepotrzebnie nagradza chciwość jednej ze stron transakcji frankowych.
- To nie jest tak, że wszyscy frankowicze należą do tej pokrzywdzonej grupy – dodał Orłowski. – Nie jestem przekonany, że ci frankowicze, którzy najgłośniej krzyczą to ci najbardziej pokrzywdzeni.

Ocena projektu

Marcin Roszkowski stwierdził podczas dyskusji: - niedobrze się stało, ze ten projekt stał się sprawą polityczną. Gdy ktoś wymyśli np., że jego uchwalenie może zaszkodzić lub pomóc np. prezydentowi to staje się to procesem politycznym i wtedy mogą się pojawić najgłupsze rozwiązania. Co ważne dla rządu 60 proc. frankowiczów chodzi na demonstracje opozycji. Jeżeli pozwoli im się dalej spłacać te kredyty to może nie będą mieli czasu demonstrować – zaznaczył.
Według Janusz Jankowiaka; ten projekt nikogo nie zadowoli i dlatego tkwi w sejmowej zamrażarce. Podobnego zdania był Kulczycki, który stwierdził wprost, że ten projekt nie jest dobry. - Związany z nim proces legislacyjny nie uwzględniał głosów ani interesów tych dla których pomoc jest najbardziej potrzebna. Oni nie umieją walczyć o swoje interesy w Sejmie. Tam najlepiej reprezentowani są ci najgłośniej krzyczący. Zdaniem mecenasa, przy tego typu ustawach proces legislacyjny nie do końca się sprawdza. Brakuje dojrzałego lobbingu. I niestety będziemy mieli wysokie ryzyko, że ta ustawa zostanie oskarżona o niekonstytucyjność – wypunktował mecenas.
Również Marcina Roszkowskiego  nie ucieszył ten projekt. W jego ocenie stwarza on pewną możliwość, która może być źle wykorzystana. Wystarczy, że frank się silnie umocni i ustawa zostanie wyciągnięta z zamrażarki. W ciągu paru dni będzie uchwalona a parę dni potem prezydent podpisze robioną na kolanie ustawę. Zdaniem prezesa Instytutu jagiellońskiego najlepiej by było, gdyby tego projektu nie było.

Debata: Ustawa frankowa - polityczny kosztowny prezent, czy konieczność ekonomiczna

W debacie udział wzięli:
Janusz Jankowiak – ekonomista;
Tymon Kulczycki – prawnik Whitestone Legal;
Urszula Krassowska – dyrektor Kantar Public;
Cezary Mech – ekonomista, były wiceminister finansów
Prof. Witold Orłowski – PWC
Marcin Roszkowski – prezes Instytutu Jagielońskiego
Andrzej Sadowski – prezydent Centrum im. Adama Smitha
Debatę poprowadził Paweł Jabłoński

Janusz Jankowiak

  • Projekt jest nieoptymalny, kosztowny, wymuszający pośpiech, nie zawierający zachęt do przewalutowania, nikogo nie satysfakcjonuje
  • Rozwiązania indywidualne należy kierować do wybranych klientów, którzy mają możliwość udowodnienia, że ich sytuacja życiowa jest trudna
  • Jakakolwiek próba rozwiązania musi brać pod uwagę jak to wpłynie na stabilność systemu bankowego – to powinno być na pierwszym miejscu.

Tymon Kulczycki – Whitestone Legal

  • Przy tego rodzaju ustawach obecnie obowiązujący model procesu legislacyjnego nie do końca się sprawdza. Brakuje w nim obowiązku uczestnictwa profesjonalnych agend pełniących rolę think tanków, reprezentujących interesy konsumentów
  • Nie było prawdziwej, merytorycznej dyskusji wokół ustawy o kredytach frankowych
  • Na Węgrzech trybunał konstytucyjny odrzucił ustawę o przewalutowaniu kredytów frankowych
  • Może być tak, stopień społecznego zadowolenia wśród kredytobiorców osiągnął taki pułap, że oni sami nie są zainteresowani jako grupa społeczna rozwiązaniami ustawowymi

Prof. Witold Orłowski - PwC

  • Nie wszyscy frankowicze potrzebują pomocy, tylko to część z nich która ma kłopoty
  • Wszyscy powinni się złożyć na rozwiązanie problemu – państwo, banki, kredytobiorcy
  • Nie trzeba rozwiązywać tego ustawowo tylko za pomocą dobrowolnych umów

dr Cezary Mech

  • Problem powinien być rozwiązany ze względu na stabilność całego sektora finansowego
  • Wsparcie powinno być wplecione w całość pomocy społecznej państwa, nie tylko dla jednej wybranej grupy
  • Ja dziwie się, że małżeństwo frankowych celebrytów domaga się, żeby bank się z nimi porozumiał – takie jest właśnie zagrożenie, że ta ustawa doprowadzi do tego, że banki będą wyłuskiwać tych bardziej aktywnych kredytobiorców, żeby pomóc im i nie mieć problemu;

Andrzej Sadowski – Centrum A. Smitha

  • Jeśli Polska ma być normalnym krajem to rozwiązanie tkwi w wymiarze sprawiedliwości – wystarczy uchwała sędziów Sądu Najwyższego w tej sprawie
  • Problem powinien zostać rozwiązany sądownie a nie ustawowo

Marcin Roszkowski – Instytut Jagielloński

  • Gdyby teraz odbyły się wybory, a wzięliby w nich udział tylko frankowicze, to w Polsce rządziłaby koalicja PO-Nowoczesna
  • Frank jest o 3 grosze ponad poziomem sprzed czarnego czwartku
  • Czemu ci którzy wzięli kredyt w złotówkach mają płacić za pomoc frankowiczom?
  • W tej sprawie stworzenie prawa nie tworzy sprawiedliwości

Urszula Krassowska – Kantar Public

  • Z naszych badań wynika, że frankowicze są coraz bardziej zadowoleni z kredytów i zmniejszyła się liczba osób które domagają się pomocy.