Pozycja Polski w UE pod względem innowacyjności absolutnie nie odpowiada naszym możliwościom - ocenił Jerzy Buzek, przewodniczący Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii Parlamentu Europejskiego.
Reklama

Buzek zauważył podczas poniedziałkowej konferencji, że jeśli bada się innowacyjność poszczególnych krajów unijnych i ocenia ją po ilości wygranych grantów, to w przeliczeniu na ich bezwzględną ilość Polska jest "w środku stawki", na "13., 14. miejscu". "Niestety, jeśli przyjmiemy bardziej precyzyjny wskaźnik (innowacyjności - PAP), czyli per capita, to miejsce jest powyżej dwudziestki" - powiedział.

Jego zdaniem to absolutnie nie odpowiada naszym możliwościom. "Widzieliśmy czołowe polskie ośrodki, które są w europejskiej, a nawet światowej czołówce. Chodzi jednak o to, by wiedza, w jaki sposób działać w zakresie nauki i wdrożeń, była w Polsce jak najbardziej rozpowszechniona. By nie były to tylko indywidualne sukcesy" - powiedział.

Przewodniczący ITRE zauważył jednocześnie, że to, czy Polsce udaje się wygrywać w europejskich projektach, zależy nie tylko od uczonych i badaczy, ale również od przemysłu oraz małych i średnich firm. "Chodzi nam o to, by nasz przemysł inwestował, by zachciał ryzykować" - powiedział.

Buzek wskazał, że niezbyt chętne do podejmowania takiego ryzyka są spółki Skarbu Państwa. "To nie jest kwestia ostatnich lat(...); obserwuję ten proces od bardzo dawna" - mówił. Jego zdaniem wynika to z krótkiej perspektywy, w jakiej działają zarządy tych firm, które są zmieniane wraz ze zmianami politycznymi.

Buzek przewodniczy delegacji Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii Parlamentu Europejskiego (ITRE), której przedstawiciele przebywają w Polsce. Przyglądają się zastosowaniom i projektom wykorzystania nowych technologii w przemyśle, medycynie i energetyce. W Polsce europosłowie zapoznają się też z wykorzystaniem technologii rozszerzonej rzeczywistości w kardiologii, holograficznymi komputerami do nauki anatomii, rozwiązaniami z zakresu telemedycyny, najnowszymi metodami przetwarzania danych, spotykają się też z przedstawicielami start-upów.

Zdaniem członka delegacji ITRE Michała Boniego, spotkania z polskimi start-upami były "bardzo inspirujące". Jak mówił, europosłowie zapoznali się z działalnością firmy, która opracowała specjalną opaskę, pozwalającą na sprawowanie opieki nad osobami starszymi czy dotkniętymi Alzhaimerem, czy też specjalny długopis, który pozwala na dostarczanie pewnych danych do rejestrów medycznych.

"Dla tych firm ważne było, w jaki sposób wdrożone będą rozporządzenia o ochronie danych osobowych, by było to zharmonizowane na poziomie europejskim. Wszyscy podkreślali potrzebę przesyłania danych. Ze swej strony opowiadaliśmy im o projektach, które pojawią się na jesieni, czyli przepisach o swobodnym przepływie danych i dotyczących e-zdrowia" - mówił Boni.

Jak podkreślił b. premier, jeśli chcemy mieć konkurencyjną gospodarkę, wzrost gospodarczy i opiekę socjalną przy zdrowej gospodarce, to innowacje mają kluczowe znaczenie. "Komisja, którą reprezentujemy jest jedyną odpowiedzialną w PE za politykę w zakresie badań innowacji - obecny budżet na te działania to jest prawie 80 mld euro (w obecnej perspektywie); w przyszłym okresie może być nawet 100 mld euro. To są ogromne pieniądze, których Polska nie wykorzystuje w pełni" - mówił.

Jak zaznaczył przewodniczący, doświadczenia i informacje z wizyty w Polsce zostaną wykorzystane przy tworzeniu legislacji w Brukseli, tak by spełniła ona oczekiwania środowisk naukowych i biznesu, który inwestuje w naukę i badania.

W skład delegacji ITRE, oprócz Jerzego Buzka i Michała Boniego, wchodzą europosłowie: Maria Spyraki, Krystyna Łybacka i Zdzisław Krasnodębski.

ITRE prowadzi prace nad ramami prawnymi wprowadzania i wspierania rozwoju nowych technologii: upowszechnienia dostępu do internetu, jednolitego rynku cyfrowego, zasad działania platform internetowych (np. Netflix, Airbnb, Reddit), standardu 5G w telefonii mobilnej.