• Szacuje się, że do 2015 roku górnictwo musi przeznaczyć na inwestycje przeszło 20 mld zł. Skąd wziąć te pieniądze?

- Będziemy prowadzić rozmowy z instytucjami, które mogłyby pochylić się nad problemami polskiego górnictwa i wyłożyć część środków na najważniejsze inwestycje. Mamy bardzo dobre argumenty. Bank Światowy przed laty pożyczał pieniądze na likwidację kopalń, teraz mógłby zaangażować się w odbudowę polskiego górnictwa.

• Czy Bank Światowy zechce się zaangażować w odbudowę polskiego sektora węglowego?

- Tak, przeprowadziłam już nawet pierwsze rozmowy na ten temat. Przedstawiciele Banku Światowego są otwarci. Mam nadzieję, że rozmowy z nimi przyniosą konkretne rezultaty. Spotkałam się także z przedstawicielami Europejskiego Banku Inwestycyjnego, którzy również nie wykluczają wsparcia dla polskiego górnictwa. Jeżeli funduszy nie pozyskamy z sektora finansowego, to pozostaną nam tylko takie możliwości, jak leasing, obligacje czy giełda. Koniunktura na węgiel była przez większą część 2008 roku wręcz rewelacyjna, polskie spółki węglowe mają jednak problemy z wydobyciem. Przez to w 2008 roku import węgla do Polski przekroczy eksport tego surowca. Z zagranicy sprowadzimy około 10 mln ton, natomiast wyeksportujemy tylko 7 mln ton węgla.

• Czy będzie pani miała oparcie w rządzie w zakresie realizacji planów dotyczących górnictwa?

- Odbyło się już kilka komisji sejmowych, na których przedstawiliśmy nasze propozycje, a dyskusja nad nimi miała rzeczowy, merytoryczny charakter. Proponowane przeze mnie rozwiązania dotyczą stricte gospodarki, a nie polityki. Nie jestem działaczem politycznym, tylko gospodarczym. Myślę, że postulaty zgłaszane przez resort gospodarki są do przeforsowania. Jak dotąd, nie spotkałam się z niechęcią wymierzoną przeciw tym propozycjom.

• Jednak Waldemar Pawlak, wicepremier i minister gospodarki, nie krył irytacji, gdy mówił o braku środków z budżetu na inwestycje początkowe w górnictwie w 2009 roku.

- Na kształt budżetu na pewno jakiś wpływ ma polityka. W tym przypadku była to jednak raczej kwestia ograniczonych środków budżetowych. Będziemy robić wszystko, aby środki na inwestycje początkowe w górnictwie wyasygnowano w 2010 roku.

• Tym bardziej że chodzi o niewielkie kwoty.

- Niewielkie dla budżetu, za to znaczące dla przyszłości sektora węglowego. Nawet Unia Europejska uznała środki na inwestycje początkowe za dozwoloną pomoc publiczną. Mogły więc one trafić do kopalń. Kilkakrotnie przedstawialiśmy ministrowi finansów argumenty przemawiające za wyasygnowaniem środków na ten cel. W górnictwie bardzo brakuje pieniędzy na niezbędne inwestycje.

• JOANNA STRZELEC-ŁOBODZIŃSKA

absolwentka Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Od 30 lat związana z sektorem energetycznym. W latach 2000-2007 wiceprezes zarządu Południowego Koncernu Energetycznego. Były prezes zarządu Tauron Polska Energia. Nominację na wiceministra gospodarki otrzymała 20 października 2008 r.