• Martwi pana obecny kryzys finansowy i widmo spowolnienia gospodarki także w Polsce?

- W kontekście przyszłości Cyfrowego Polsatu czuję się mniej zaniepokojony niż jako obywatel Polski. Po pierwsze, płatna telewizja to rozrywka, która stała się dobrem podstawowym. Po drugie, Polacy wyjątkowo kochają telewizję, spędzając przed telewizorem 255 minut dziennie, co plasuje nas na 3. miejscu w Europie. Pod warunkiem że nie będzie u nas scenariusza islandzkiego - a wszystko wskazuje, że nie będzie - śpię spokojnie. Cyfrowy Polsat będzie się dalej rozwijać.

• W takim tempie jak dotychczas?

- Może zabrzmi to paradoksalnie, ale jeśli gospodarka zwolni, a gospodarstwa domowe zaczną oszczędzać, może to tylko wyjść na korzyść Cyfrowemu Polsatowi. Ludzie zaczną mniej wydawać na rozrywki, ale takie, które są relatywnie drogie, jak na przykład kino. Jeśli Polacy zdecydują się na oszczędzanie, to będą więcej czasu spędzać w domu i będą więcej oglądać telewizji, więc ich apetyt na płatną telewizję może wzrosnąć.

• Z dotychczasowych danych wynika jednak, że w tym roku przyrost abonentów platform jest wolniejszy niż w ubiegłym. Dlaczego?

- Dotychczasowe dane nie dają pełnego obrazu rozwoju rynku. Dotyczą dwóch pierwszych kwartałów, a należy pamiętać, że sprzedaż w ciągu trzech kwartałów roku równa się sprzedaży ostatniego, czwartego kwartału. Naszym zdaniem rynek rósł do tej pory w podobnym tempie jak w ubiegłym roku. W 2009 roku wzrost będzie zwalniał z powodu coraz większego nasycenia rynku. Liczba abonentów platform powiększa się co roku o ponad 40 proc., a udział Cyfrowego Polsatu w tym wzroście wyniósł między 60 a 70 proc. Będę zadowolony, jeżeli utrzymamy to tempo, dopóki rynek się nie nasyci.

• Niejednokrotnie podkreślał pan, że Cyfrowy Polsat chętnie kupiłby Cyfrę+. Jak ocenia pan realne szanse konsolidacji rynku?

- Z punktu widzenia obu firm konsolidacja nie jest konieczna, bo obie spółki są zdrowe i dochodowe. Konsolidacja byłaby natomiast bardzo korzystna dla klientów. Jedna platforma mogłaby taniej kupować prawa do filmów czy zawodów sportowych, a to miałoby przełożenie na niższe ceny.

• Ile by kosztowało przejęcie Cyfry+? Znaleźlibyście dziś pieniądze na taką transakcję?

- Jestem przekonany, że nawet dzisiaj przekonalibyśmy inwestorów do tej transakcji. Podkreślam jednak, że żadne rozmowy w tej sprawie nie toczą się.

• Dlaczego Cyfrowy Polsat chce zostać operatorem drugiego multipleksu naziemnej telewizji cyfrowej?

- To kolejny sposób na rozwój. Gdyby regulator zgodził się, że część drugiego multipleksu byłaby przeznaczona na telewizję płatną, to chcielibyśmy w ten segment wejść. Cyfrowy Polsat to nie tylko platforma satelitarna, ale agregator treści - rozrywki, filmu, sportu, informacji - dostarczanych w różny sposób do polskich gospodarstw domowych. Klienta interesuje ciekawa oferta w dobrej cenie, a w jaki sposób mu to dostarczymy, jest dla niego kwestią drugorzędną.

• Dlaczego część oferty drugiego multipleksu powinna być płatna i kto powinien zapłacić za dekodery?

- Inaczej ten projekt ma małe szanse powodzenia, bo żadna firma prywatna nie zainwestuje, jeśli nie będzie mogła na tym zarobić. Państwu też trudno będzie znaleźć pieniądze na to przedsięwzięcie, pomijając fakt, że nie powinno płacić za naziemną telewizję cyfrową, kiedy w fatalnym stanie są drogi i kondycja służby zdrowia. Budowa naziemnej telewizji cyfrowej będzie sporo kosztować. Wybrana technologia kompresji sygnału MPEG-4 jest droga, ale słuszna, bo to rozwiązanie przyszłości. Wpływa to jednak na cenę dekodera - dzisiaj kosztowałby około 350 zł. Kto zapłaci taką kwotę, skoro platformy mają tańsze dekodery i bogatszą ofertę programową? Uważam, że naziemną telewizję można zrobić na zasadach rynkowych. Model biznesowy powinien zakładać, że część oferty będzie płatna. Cyfrowy Polsat, jeśli zostałby aktywnym operatorem drugiego multipleksu, mógłby dofinansować dekodery. Mamy przecież własną fabrykę odbiorników.

• Naziemna telewizja cyfrowa nie jest zagrożeniem dla platform?

- Nie. Moim zdaniem nasycenie rynku platform nastąpi w ciągu najbliższych czterech-pięciu lat, a w tym czasie liczba użytkowników platform wzrośnie o kolejne dwa miliony, z czego większość, mam nadzieję, przypadnie Cyfrowemu Polsatowi. Natomiast naziemna telewizja cyfrowa ruszy dopiero w 2012 roku, ale będzie to jeszcze oferta uboga, niemogąca zagrozić platformom.

• Na ile szacuje pan koszt budowy infrastruktury dla naziemnej telewizji cyfrowej?

- Myślę, że trzeba tu mówić o kilkuset milionach złotych. Jeśli wygramy konkurs, to uważam, że jesteśmy w stanie przekonać inwestorów do tej inwestycji i przeprowadzić emisję akcji, aby pozyskać potrzebne pieniądze. Możemy także zwiększyć nasze zadłużenie z obecnego, bardzo niskiego poziomu - nasz wskaźnik długu netto do EBITDA wyniósł na dzień 30 czerwca mniej niż 0,2.