zaloguj się do e-DGP
FAKTORING - serwis GazetaPrawna.pl

"Musimy mieć silne argumenty, aby skutecznie negocjować z Unią"

skomentuj

Rozmowa z Andrzejem Kraszewskim, ministrem środowiska - Zapowiedział pan naprawę systemu gospodarowania odpadami, który szwankuje w całym kraju. Z tym problemem nie radzi sobie nawet stolica.

A jak konkretnie?

Przygotowujemy nowelizację ustawy o odpadach opakowaniowych, która ma wprowadzić realizację pierwszej zasady: unikaj. Chcemy np. wprowadzić opłatę recyklingową za torby plastikowe – niewielką opłatę, by stanowiła niezbędne uzupełnienie środków na edukację ekologiczną i zniechęcała do odruchowego korzystania ze zbyt dużej ich ilości. Dodatkowo będziemy usiłowali w ten sposób formułować obowiązki sprawozdawcze, aby można było w łatwiejszy sposób kontrolować wywiązywanie się podmiotów gospodarczych z obowiązków określonych w ustawach. Chcemy zaproponować, żeby organizacje odzysku były non profit. Zależy nam, aby system, który będziemy reformowali i tworzyli w Polsce, przypominał system brytyjski, który działa tam bardzo dobrze.

Czy w takim razie uda nam się spełnić normy unijne na czas?

Oczywiście w tym czasie, który nam pozostał, nie zdążymy zbudować całego systemu. Jestem jednak dobrej myśli. Jeśli rzeczywiście będziemy mogli Unii pokazać, że zbudowaliśmy taki sam system jak w innych krajach UE, może uda się coś wynegocjować. Poprosimy więc o dodatkowe 2–3 lata. Mam nadzieję, że komisarz zrozumie tę sprawę i nie będzie zbyt szybki w wytaczaniu nam procesów i nakładaniu kar.

Prowadził pan już rozmowy z UE na ten temat?

Tak, rozmawiałem. I odpowiedź na pytanie, czy jest szansa na to, żeby kary nie były nakładane, brzmi: zobaczymy, co da się zrobić. Oczywiście, nadal prowadzimy rozmowy, ale jak długo nie będziemy mieli zbudowanego porządnego systemu, tak długo szkoda nawet pieniędzy na samolot do Brukseli, żeby na ten temat rozmawiać, bo nikt nie wykaże żadnego miłosierdzia.

Co lub kto stoi na przeszkodzie do reformy systemu?

Na pewno obawa przed zmianą zasad funkcjonowania na rynku i zmniejszeniem zysku niektórych przedsiębiorstw. Natomiast jeśli chodzi o prace, które toczą się nad ustawą, jestem obecnie w fazie konsultacji ze wszystkimi tymi, którzy powinni być skonsultowani. Na razie nie odnotowuję wielkich przeszkód. Oczywiście, są osoby, które mają nieco inne zdanie na temat sposobu organizacji tego systemu, ale ja zawsze uważałem, że właśnie w różnicach zdań kształtuje się nowa wartość dodana. Muszę również powiedzieć, że bardzo dobrze rozmawia mi się z innymi ministrami, i sądzę, że bardzo prędko zaczniemy pisać ustawę.

* Andrzej Kraszewski

minister środowiska, profesor Politechniki Warszawskiej na Wydziale Inżynierii Środowiska

Komentarze: 3

  • 1: Zdzisław Smolak - społeczny rzecznik integracji z IP: 83.4.240.* (2010-05-17 18:02)

    Mniej świadomy czytelnik może odnieść wrażenie, że minister środowiska prezentuje autorską koncepcję "poprawy" prawa w zakresie odpadów, czyli że nie odwołuje się przede wszystkim do punktu odniesienia jakim są unijne reguły organizacji, logistyki i finansowania tej dziedziny municypalnej.
    Powoduje to - że przeciwnicy polskiej racji stanu mogą atakować takie poglądy nie demaskując się z tym, że te unijne zasady (a minister także nie akcentuje tego że implementacja tych zasad stanowi istotę programu naprawczego...) są dla nich nie do przyjęcia - bo spowodowałyby szkodliwe dla nich uporządkowanie tej sfery działania władz publicznych... Być może dlatego też "pędzące króliki" „broniące” Polskę przed euro-zasadami są już obecne w rządzie premiera, który odebrał nagrodę za wspieranie integracji europejskiej...
    Jednoznaczne stwierdzenie, że Polska po dziewięciu latach od podpisania unijnych zobowiązań akcesyjnych musi wreszcie (jeśli nie chce kompromitacji) przyjąć dorobek prawny w dziedzinie zasad zarządzania tą gałęzią gospodarki municypalnej - pozwoliłoby na głębsze uświadomienie opinii publicznej przyczyn zagrożenia unijnymi sankcjami finansowymi... Spowodowałoby też to, że bossowie walczący z próbami europeizacji polskiej gospodarki odpadami komunalnymi musieliby wprost odsłonić ten tuszowany fakt, że są przeciwko integracji europejskiej w tej dziedzinie...
    Stwierdzając: "Hierarchia postępowania w Unii jest następująca: unikaj powstawania odpadów, następnie: odzyskaj ze strumienia odpadów wszystko, co może się jeszcze przydać, dalej: odzyskaj energetycznie, a dopiero to, co pozostanie: składuj. Firmy składują natomiast wszystko, mimo że w odpadach jest wiele surowców, które są cenne" - minister nie dodaje tego, że w wielu krajach Wspólnoty zniknęło ze słownika pojęcie "dzikie wysypisko" a deponowanie odpadów na składowiskach jest znikome...
    Wypowiedź ministra - to w dużej mierze stracona szansa aby wyartykułować silne argumenty za przyjęciem dorobku prawnego Wspólnoty w zakresie trudnej sztuki zarządzania gospodarką odpadami komunalnymi jako wrażliwą społecznie dziedziną będącą w dobrze zorganizowanych krajach domeną administracji publicznej...

  • 2: WasteInfoService z IP: 83.238.150.* (2010-05-18 02:46)

    Pan Minister nie zauważył też, że działalność w sprzeczności z prawem ochrony środowiska w UE jest od 2 lat oficjalnie nazywana przestępczością zorganizowaną. Ekomafia to co prawda nie jest polski wynalazek ale nasze struktury ściśle wzorują się na ekomafii włoskiej. Tego tematu nie omawia się w Polsce na żadnym poziomie władzy, więc trzeba stwierdzić, że uczeń przerósł mistrza. Nawet GIOŚ spolegliwie współżyje z przedsiębiorcami, których aktywność w gospodarce odpadami polega na gangsterce ekologicznej. Jeśli tej sprawy nie będziemy zauważać przy tworzeniu nowej ustawy, to jakbyśmy współpracowali z gangsterami. Legislatura okaże się najwyższym piętrem "kryszy".

  • 3: WasteInfoService z IP: 83.238.150.* (2010-05-19 02:43)

    Dla objaśnienia pojęcia krysza proponuję fragment poradnika dla przedsiębiorców inwestujących w naszym regionie Europy:
    Najbardziej popularny model kryszy polega na tym, że jakaś bardzo wpływowa persona w strukturach miejscowej władzy w zamian za określone wynagrodzenie albo udział w biznesie gwarantuje bezpieczeństwo i poprawność relacji z miejscową administracją. Proceder polega na tzw. opłacaniu się za możliwość prowadzenia biznesu.
    Stałym elementem tego mechanizmu są na ogół byli oficerowie milicji i inni emeryci, którzy po upadku systemu musieli wygospodarować sobie miejsce w nowej rzeczywistości. Jedyne, co potrafili, to właśnie tego typu usługi, przy czym ofiarą padają wszystkie firmy bez względu na pochodzenie kapitału. Jedną z form działania kryszy jest rozbudowa w przedsiębiorstwie systemu tzw. bezpieki (pracownicy etatowi).
    Niektórzy przedsiębiorcy nie posiadający aktualnej wiedzy wręcz sami angażują się w znalezienie właściwych kontaktów, gwarantujących bezpieczeństwo inwestycji. My tej formy nie polecamy, dlatego, że jest ona zbędna, anachroniczna i szkodliwa. Decydując się na tego typu zależność, trudno będzie się później uwolnić od opiekunów, którzy, raz poczuwszy zapach pieniędzy, będą starali się za wszelką cenę udowodnić swoją przydatność. Jeżeli prowadzimy nasz biznes zgodnie z normami prawa, nic nam nie grozi, a chętnym na wyciąganie od nas pieniędzy najlepiej pokażmy drzwi. W żadnym wypadku nie wolno rozpocząć spirali opłacania się za załatwianie czy przyspieszanie różnych spraw. Jeżeli zapłacimy raz – kolejka chętnych będzie długa.
    W żadnym wypadku nie możemy dopuścić do tego, by przedstawiciel kryszy został naszym ekspertem od zatrudniania personelu czy wyboru partnerów biznesowych. W ostatnich latach, w związku z decentralizacją systemu władzy i wykreowaniem się modelu wielopartyjnego, sytuacja na poziomie regionalnym bardzo się skomplikowała. Trudno jest ustalić, jakiej frakcji politycznej podlega konkretna służba i z kim trzeba rozmawiać. Najlepiej na wszelki wypadek unikać zbyt ścisłych kontaktów ze światem polityki. Może się okazać, że zamiast sobie pomóc, narazimy się innym, o wiele bardziej wpływowym kręgom.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Tankowanie

Ropa jest coraz tańsza, ale ceny paliw na stacjach pozostaną wysokie

Od początku maja baryłka ropy potaniała o 15 proc. Nie oznacza to jednak, że możemy się spodziewać spadku cen na stacjach w Polsce, bo przeszkadza w tym umacniający się dolar.

zobacz więcej artykułów

Najnowsze wiadomości z Forsal.pl

Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej
Wyszukiwarka Nieruchomości
Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter

porównywarka finansowa TotalMoney.pl: kredyty gotówkowekredyty hipotecznekredyty samochodowelokatyenergiakonta osobiste