• Rok temu CEZ zapowiadał, że zamierza wejść na rynek detalicznej sprzedaży energii dla gospodarstw domowych w Polsce, ale CEZ Trade Polska powiedział nam, że w tym roku to nie nastąpi. Z czego to wynika?

- Nadal mamy takie plany, żeby rozpocząć w przyszłości w Polsce sprzedaż energii dla gospodarstw domowych, ale kiedy to konkretnie nastąpi, w chwili obecnej nie wiadomo. Zależy to również od marży, jaką będzie można uzyskać w tym segmencie rynku. Teraz w naszej ocenie ta marża w Polsce nie jest jeszcze zadowalająca. Bardziej opłacalna jest hurtowa sprzedaż energii i w naszej obecnej sytuacji rozpoczęcie sprzedaży detalicznej byłoby niekorzystne.

• Urząd Regulacji Energetyki zapowiada, że od stycznia 2009 r. ceny dla gospodarstw domowych zostaną uwolnione. To nie jest zachęta do inwestowania w rynek sprzedaży detalicznej już teraz?

- Mamy takie doświadczenia, że jak w innych krajach Europy, w tym w Czechach, były otwierane rynki odbiorców indywidualnych, to były to otwarcia na papierze, bo poziom marż był tak niski, że nie było ani o co, ani jak konkurować. Realny rynek powstaje i konkurencja zaczyna się przy wyższych marżach niż są w Polsce, bo to dopiero otwiera pole do konkurencji miedzy sprzedawcami i powoduje, że można klientom składać atrakcyjne oferty. Zresztą łatwe to nie jest, bo klienci indywidualni są konserwatywni. Z moich doświadczeń wynika, że skłonność do zmian sprzedawcy pojawia się, gdy jest do zarobienia 5-15 proc. i zależy to od specyfiki rynku. W Polsce takich różnic cenowych w przyszłym roku nie przewiduję.

• Kiedy pana zdaniem polski rynek energii będzie na tyle atrakcyjny, że zagraniczne koncerny zaczną zabiegać o gospodarstwa domowe?

- Przewiduję, że marże w handlu detalicznym będą rosły, ale miną jeszcze dwa, trzy lata, zanim rynek gospodarstw domowych stanie się na tyle atrakcyjny, żeby zagraniczne firmy zaczęły się naprawdę o niego starać i żeby zaczęła się na nim faktyczna konkurencja.

• Perspektywy zarabiania na produkcji energii są lepsze, bo ceny hurtowe rosną. Jakie plany ma CEZ na rynku wytwarzania w Polsce?

- W 2009 roku zamierzamy rozpocząć przygotowania do budowy dwóch nowych źródeł energii o mocy 400 MW i 800 MW i chcemy je zbudować w ciągu maksimum pięciu lat. W I kwartale 2009 r. zapadnie decyzja o budowie mniejszego z tych źródeł, a maksymalnie trzy miesiące później będzie decyzja o budowie drugiego. O lokalizacjach nie mogę jeszcze mówić. Jest możliwość budowy nowego bloku w Skawinie, ale rozpatrujemy też inne lokalizacje. Na przykład bierzemy pod uwagę budowę elektrowni w miejscu, gdzie jest potencjalnie możliwe duże nasycenie energetyki farmami wiatrowymi, bo wiadomo, że muszą je ubezpieczać konwencjonalne źródła.

• Czy to mają być elektrownie węglowe, czy może gazowe?

- Nasi analitycy jeszcze nad tym pracują, a problem jest m.in. taki, że w Polsce należy się obawiać chwilowych ograniczeń dostaw węgla kamiennego przez kopalnie. Problemy polskiego górnictwa z wydobyciem węgla mogą się okazać problemem dla branży energetycznej. Myślałem, że w Polsce energetyka nadal węglem stoi, a okazuje się, że już niezupełnie, bo teraz węgla krajowego w Polsce brakuje. W takiej sytuacji podejmując decyzję o budowie elektrowni węglowej trzeba mieć gwarancję dostaw węgla, jakąś kontrolę nad tym, że węgiel będzie i że jego cena będzie taka, że da się sprzedać energię z niego wyprodukowaną.

• Czy w grę wchodzi budowa wspólnej elektrowni z którąś ze spółek węglowych, powtórzenie schematu inwestycyjnego RWE - Kompania Węglowa?

- Jeśli będzie ochota ze strony polskiej, to dlaczego nie, ale do tej pory rozmów na ten temat nie było. Dopiero takie rozmowy zamierzamy zacząć. W polskim górnictwie nie ma pieniędzy na inwestycje, więc zaproponujemy firmom górniczym co najmniej finansowanie inwestycji w nowe złoża w zamian za gwarancje przyszłych dostaw węgla. Myślę, że to interesujące rozwiązanie, bo kopalnie zyskałyby możliwości rozwoju, ludzie mieliby pracę, a my gwarancje dostaw węgla. Poza tym nadal podtrzymujemy zainteresowanie udziałem w prywatyzacji polskiej energetyki. Z uwagą będziemy analizowali prospekty emisyjne spółek energetycznych i możliwości inwestycyjne jakie one dają CEZ.

PETR IVÁNEK

absolwent Wyższej Szkoły Górniczej - Uniwersytetu Technicznego w Ostrawie, od lipca 2008 r. prezes zarządu CEZ Polska, przed rozpoczęciem pracy w Polsce przez trzy lata pracował w ČEZ w Bułgarii