Rozmawiamy ze STEFANIĄ KASPRZYK, prezesem zarządu PSE-Operator - W Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu oraz Gdańsku nadal jest ryzyko przerw w dostawach prądu. Budowę linii energetycznych, które by to zmieniły, blokuje m.in. brak przepisów regulujących wykorzystanie prywatnych gruntów. Musi powstać 2 tys. km linii.
Publikacja: 5 sierpnia 2009, 03:00 Aktualizacja: 5 sierpnia 2009, 13:02
● Chodzi o pieniądze?
– Niewyłącznie, ale bardzo często. Problem polega również na tym, że nie wiadomo, ile powinno się płacić właścicielom nieruchomości za korzystanie z gruntów pod istniejącymi czy planowanymi liniami. Nie ma tu żadnych reguł, a żądania są często nie do przyjęcia. Aby nie zatrzymać oddania do użytku bloku w elektrowni Łagisza, jednej z dwóch oddanych w Polsce do użytku w ostatnich 20 latach, za 8 km linii wyprowadzającej prąd z elektrowni zapłaciliśmy ponad 60 mln zł. Połowa tej kwoty musiała zostać przeznaczona na uzyskanie prawa do korzystania z nieruchomości. Na dłuższą metę to jest nie do przyjęcia, bo przecież koszty użytkowania nieruchomości pod liniami będą miały wpływ na ceny energii elektrycznej.
● Ile linii musicie wybudować, żeby zapewnić bezpieczeństwo dostaw prądu?
– Szacujemy, że musimy zbudować około 2 tys. km linii, aby zapewnić bezpieczeństwo energetyczne aglomeracjom, przyłączyć 8 tys. MW farm wiatrowych – co uważam za całkowicie realne do 2020 roku – i planowane nowe elektrownie konwencjonalne o mocy też około 8 tys. MW. Tysiące kilometrów muszą też wybudować dystrybutorzy.
INWESTYCJE DLA MIAST
11,7 mld zł musi zainwestować PSE-Operator, żeby zapewnić bezpieczeństwo dostaw energii do aglomeracji szczecińskiej, wrocławskiej, warszawskiej, gdańskiej i poznańskiej, oraz wyprowadzić prąd z elektrowni, które mają powstać do 2015 roku.
● Czy są szykowane zmiany w prawie niezbędne do udrożnienia inwestycji?
– Ministerstwo Gospodarki przygotowuje projekt rozporządzenia, na podstawie którego nasze najważniejsze inwestycje przenoszone byłyby do wojewódzkich planów zagospodarowania przestrzennego. Nie rozwiąże to kwestii wysokości odpłatności za służebność przesyłu i nadal nieuregulowana pozostanie sprawa korzystania z nieruchomości pod istniejącymi liniami. To oraz zasady określania wysokości roszczeń trzeba najprawdopodobniej uregulować specjalną ustawą. Bez rozwiązania tej kwestii nie będziemy w stanie zbudować szybko żadnej linii. O potrzebie takich rozwiązań od lat rozmawiamy z kolejnymi rządami.
● STEFANIA KASPRZYK
od marca 2005 r. prezes PSE-Operator, odwołana tuż przed wyborami parlamentarnymi w 2007 roku, przywrócona na stanowisko przez Aleksandra Grada, ministra skarbu
1: A jądrami Donald dalej sie bawi z IP: 84.234.1.* (2009-08-05 11:03)
aby mu Słoneczko je podgrzewało w ramach budowy elektrowni wiatrowych jak będzie puszczał bąki!
2: CELSUS.178 r.n.e. z IP: 213.158.196.* (2009-08-05 17:40)
Wizja jest taka, że cofamy się do PRL-u kiedy były przerwy w dostawie wody, prądu i gazu, za to był duży przyrost naturalny! Obecnie mamy przrost, ale ogromnego garba długów jak na Polskie warunki, niespłacalny, chyba że ktoś wierzy w życie po życiu?
3: krzysztof z IP: 83.30.64.* (2009-08-05 23:34)
ak pewnie każdy kibic w Polsce cieszyłem się z przyznania organizacji Mistrzostw Europy w 2012 roku Polsce i Ukrainie.
Moja radość zniknęła gdy powstawała ustawa, która miała pomóc w tym, aby impreza została przygotowana na czas.
Już treść tej ustawy zapowiadała, że za jej pomocą krzywdzonych będzie wielu ludzi, którzy będą mieszkać, lub będą mieć nieruchomości, na terenach związanych bezpośrednio z Euro. Wielu z nich zostanie zapewne wywłaszczonych, w procedurach, w których prawa człowieka przestają się liczyć.
Ale szczytem wszystkiego były kolejne działania rządu, który na skutek znajomości, układów personalnych czy też lobbingu, zaczął na listę inwestycji związanych z Euro wprowadzać inwestycje takie jak budowa linii elektroenergetycznej najwyższych napięć w Borówcu, Skrzynkach, Kamionkach i Daszewicach, położonych 15-20 km od Poznania.
Robione jest to tylko dlatego, żeby ominąć procedury planistyczne, w których mieszkańcy i gmina chcą, aby ta linia była wybudowana z dala od osiedli mieszkaniowych lub pod ziemią. Inwestor chce tą linię wybudować ludziom prawie nad głową (70 metrowe słupy 22 metry od domów).
Dla tych, którzy wciągnęli to przedsięwzięcie na listę EURO 2012, nie ma żadnego znaczenia to, że mieszkańcy chcą inną trasę, że 600 m od takich linii dzieci częściej chorują na białaczkę, że hałas słyszalny jest na kilkaset metrów, że nieruchomości w odległości kilkuset metrów stracą na wartości kilkadziesiąt procent.
Najważniejsze jest dla nich to, że załatwią coś dla swoich kolesi.
Patrząc na to co się w Polsce wyprawia, nie chcę już Euro w Polsce.
Niech już te mistrzostwa odbędą się w Niemczech np. w Dolnej Saksonii. Tam takich inwestycji nie można budować 400 m od osiedli mieszkaniowych.
Tam przez żadne przekręty, związane z Euro, nie będą łamane prawa człowieka.
4: Krzysztof Kaczmarek z IP: 83.19.233.* (2009-08-06 14:01)
Podstawą demokracji jest prawo własności.
Jeśli zatem zgodnie z obowiązującym prawem wybudowano najpierw domy mieszkalne na prywatnym gruncie, to właściciele tych gruntów mają prawo sprzeciwu, co do budowy linii energetycznej nad lub obok ich domów. PSE-Operator przystępując do projektowania linii energetycznej powinny najpierw uzyskać wstępną zgodę właścicieli gruntów. Pani prezes Stefania Kasprzyk powinna zauważyć, że czasy komunizmu w Polsce już się skończyły i właściciele mają pewne, niezbywalne prawa. W dyskusji warto również zauważyć, że PSE-Operator przedstawia mieszkańcom ekspertyzy, z których wynika, że linia energetyczna nie będzie miała żadnego wpływu na życie mieszkańców. Pozostawiam bez komentarza te niby ekspertyzy i radzę każdemu zapoznać się z rozporządzeniem w sprawie prowadzenia prac na liniach energetycznych. Są tam wskazane nie tylko warunki wykonywania tychże prac, lecz co ważniejsze wskazane są odległości możliwości zaindukowania prądu elektrycznego. To jasny dowód na wielkość pola elektromagnetycznego wokół działającej linii energetycznej. … Czy zatem mając alternatywę budowy linii wysokiego napięcia nad lasem występuje konieczność WYKONANIA ZŁEJ INWESTYCJI nad domami mieszkalnymi? Warto postawić tak proste pytanie każdemu decydentowi a później zrealizować projekt nad domostwem głoszącego dziwne teorie alogika.

Dostawcy energii elektrycznej w Polsce o klientów indywidualnych zabiegają głównie za pomocą nieczystych sztuczek. Różnice w oferowanych odbiorcom cenach są kosmetyczne
![]() |




